Daniel Martyniuk grozi swojemu tacie?! „Rozje*** cię tak, że…”

Rodzinny konflikt Martyniuków znów trafił do sieci — i znów zrobiło się głośno. Daniel Martyniuk publicznie zaczepił Zenona Martyniuka, proponując mu bokserski pojedynek i publikując wpis: „Rozje* cię nawet w rękawicach tak, że przez dwa lata nie zaśpiewasz nic i nie wiem, czy cię poskładają, tatusiu kochany**”. Głos zabrał mecenas Piotr Schramm, wskazując możliwe skutki prawne.

4 minut czytania
Daniel Martyniuk grozi swojemu tacie?! „Rozje*** cię tak, że…”
Daniel Martyniuk odleciał?
Powrót na niezalezna.pl
Daniel Martyniuk grozi swojemu tacie?! „Rozje*** cię tak, że…”

W mediach społecznościowych znów zawrzało wokół Daniela Martyniuka. Tym razem poszło o serię publikacji na Instagramie, w których 36-latek zaatakował własnego ojca, Zenona Martyniuka. Najpierw zasugerował, że to właśnie ojciec ma stać za zalaniem piwnicy w jego domu, a chwilę później dorzucił propozycję rozwiązania sporu w stylu „ringowym” — poprzez bokserską konfrontację.

Marianna Schreiber wkracza do akcji! Chce ratować rodzinę Martyniuków. „Temu człowiekowi trzeba pomóc’”
Marianna Schreiber chce się zaangażować w naprawę relacji w rodzinie Martyniuków. W mediach społecznościowych wystosowała apel do Daniela Martyniuka i jego rodziców. Temu człowiekowi trzeba pomóc - podkreśla. Prosi także o pomoc w ustaleniu miejsca pobytu syna gwiazdy disco polo Zenka Martyniuka.

Najmocniejszy fragment padł wprost w internetowym wpisie, który szybko zaczął krążyć po sieci. Daniel Martyniuk napisał:

„Rozje* cię nawet w rękawicach tak, że przez dwa lata nie zaśpiewasz nic i nie wiem, czy cię poskładają, tatusiu kochany**”.

W tej samej fali emocji publicznie nazwał też Zenona Martyniuka „zdrajcą”. W efekcie sprawa przestała być tylko prywatną kłótnią — zaczęła przypominać komunikat, który może zostać odebrany jako groźba.

Kuba Wojewódzki szydzi z Daniela Martyniuka. „Imprezy, imprezy plus problemy”
Daniel Martyniuk ledwo ochłonął po październikowym skandalu na pokładzie samolotu, a już wraca na nagłówki – tym razem za sprawą Kuby Wojewódzkiego. Po tym, jak matka celebryty uspokajała widzów, że syn „znajdzie się” przy wigilijnym stole, Wojewódzki postanowił dołożyć swoją cegiełkę do medialnej burzy.

Do sytuacji odniósł się mecenas Piotr Schramm, komentujący sprawę w rozmowie z „Faktem”. Prawnik zwrócił uwagę, że podobne treści w internecie mogą zostać potraktowane przez adresata — i ocenione przez organy — jako zapowiedź przemocy lub groźba podlegająca analizie prawnej:

„Osoba, która zamieściła taki wpis winna liczyć się, iż taki komentarz może przez osobę tam wskazaną zostać odebrany jako rodzaj zapowiedzi intencji przemocowej lub groźby, możliwej do oceny przez adresata i właściwe organy jako groźba oceniana prawnie”.
“Pójdę siedzieć”. Daniel Martyniuk wspomina awanturę w samolocie
Daniel Martyniuk nie daje odpocząć od swoich wybryków. Po tym jak wyprowadzono go z samolotu za agresywne zachowanie po pijaku postanowił pozwać linie lotnicze. Teraz komentuje, że jeśli przegra, to nie zapłaci odszkodowania i... pójdzie siedzieć.

Schramm dodał również, że ostateczna kwalifikacja zależy od decyzji prokuratury lub sądu, a w grę mogą wchodzić zarówno kwestie cywilne, jak i karne. I puścił w stronę autora wpisów sygnał, którego trudno nie odczytać jako ostrzeżenia:

„Ocena finalna leży po stronie sądu lub prokuratury, oceniana może być zarówno odpowiedzialność cywilna (naruszenie dóbr), jak i karna (groźby karalne). W moim głębokim przekonaniu, popartym wieloletnim doświadczeniem, autor takich wpisów winien głęboko rozważyć wolę ich dalszego kontynuowania, dbając tym samym także o swój interes prawny”.
Daniel Martyniuk wyrzucony z samolotu! Pilot musiał awaryjnie lądować
Wynajęty lot z Malagi do Warszawy zakończył się dramatyczną interwencją służb. Na pokładzie znalazł się syn Zenka Martyniuka (56 l.), Daniel Martyniuk (36 l.), który wszczął awanturę. Domagał się alkoholu i zachowywał się agresywnie. Lot linii Wizz Air musiał wylądować w Nicei, a Martyniuk został wyprowadzony przez policję.

W tej historii najmocniej uderza nie sam „pomysł na ring”, tylko fakt, że internet — jak zwykle — nie ma trybu „prywatnie”. A raz wypuszczone słowa żyją własnym życiem: w komentarzach, w nagłówkach i, czasem, w dokumentach.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze