Marszałek Sejmu potrafi zaskoczyć! Włodzimierz Czarzasty, podczas otwartego spotkania z mieszkańcami Będzina, postanowił powspominać swoją barwną przeszłość. Przy nadarzającej się okazji, zaserwował zebranym anegdotę rodem z lat 90.
„Srałem w polu” – wypalił bez ogródek Włodzimierz Czarzasty podczas spotkania z mieszkańcami w Będzinie. Druga osoba w państwie postanowiła w mocno osobisty sposób przypomnieć, jak wyglądała Polska trzy dekady temu.
— tarnogorski.info (@TGtarnogorski) September 21, 2026
Polityk wrócił do czasów sprzed wejścia do Unii Europejskiej i… pic.twitter.com/e8NdybWQUs
„Nie było kibli”
„Srałem w polu, bo nie było po prostu kibli”
— wypalił lider Lewicy, wspominając przeszłość. Według niego to była typowa rzeczywistość sprzed wejścia Polski do Unii Europejskiej i strefy Schengen.

Marszałek nie oszczędzał szczegółów. W swojej opowieści wspominał rodzinną podróż maluchem z dwójką małych dzieci i 11 godzinach stania w kolejce na granicy czesko-austriackiej, zepsutym termosie i braku gotówki na ciepłe napoje.
„Pamiętacie te śmierdzące kible moczem?”
Czarzasty dopytywał starszych uczestników spotkania o ówczesny stan infrastruktury, jaki był w Polsce: hoteli, dróg, stacji benzynowych, rzucając wprost:
„Pamiętacie te śmierdzące kible moczem? To wszystko było 30 lat temu”.
Czerwony Marszałek zdaje się ma krótką, lub wybiórczą pamięć, bo to były realia Polski w czasach PRL, a on sam te struktury tworzył, należąc do PZPR.

„Chce mu się rzygać”
Na spotkaniu Czarzasty przekonywał mieszkańców o dobru płynącym z Unii Europejskiej. Jak stwierdził, gdy słyszy opowieści o Unii Europejskiej jako „złu”, to „chce mu się rzygać”.

Aż nasuwa się pytanie, czy według marszałka, gdyby nie Unia, to nadal musiałby „srać w polu”?


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze