Ten sam schemat, inny adres
Płatne pakiety uczestnictwa w wydarzeniach z udziałem osób sprawujących władzę to codzienność polskiego życia publicznego i to niezależnie od tego, kto akurat rządzi.

Forum Teleinformatyki objęte patronatem honorowym ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, na którym Ministerstwo Cyfryzacji samo zapłaciło organizatorowi 32 390,24 zł za „usługi promocyjne”, a organizator reklamował sponsorom „kontakty ze znaczącymi odbiorcami usług”.

Forum Bezpieczeństwa pod patronatem MSWiA, gdzie bilet kosztował 1500 zł netto, a w programie kolacji występowali minister Marcin Kierwiński i sekretarz stanu w KPRM. Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach, gdzie pakiety Premium i VIP dawały dostęp do wydarzeń z udziałem Donalda Tuska i Ursuli von der Leyen.

Skoro identyczny model, czyli płatny pakiet plus obietnica kontaktu z decydentem funkcjonuje bez żadnego skandalu przy wydarzeniach patronowanych przez rząd, trudno oprzeć się wrażeniu, że retoryka Biedronia jest wybiórcza politycznie, a nie merytorycznie konsekwentna.
Newsweek, anonimowy informator i lawina komentarzy
Warto też zauważyć mechanizm, w jaki ta sprawa w ogóle trafiła do debaty publicznej: anonimowy informator przekazał informację Newsweekowi, Newsweek zrobił z tego nagłówek, a politycy Koalicji 13 grudnia, łącznie z Biedroniem, natychmiast potraktowali to jako ustalony fakt, budując na tym ostre komentarze. Tymczasem Pałac Prezydencki i organizująca wydarzenie fundacja konsekwentnie zaprzeczają, jakoby dostęp do prezydenta był w ogóle przedmiotem sprzedaży.

Kto tu naprawdę „wynajmuje” władzę na godziny?
Jeśli sponsoring konferencji z udziałem prezydenta ma być „polityczną prostytucją”, to ta sama miara powinna obowiązywać wszystkich, także ministrów Koalicji 13 grudnia, którzy z takich wydarzeń korzystają regularnie.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze