„To prywatna kwatera”. Gomoła UCIEKAŁ przed dziennikarzem, gdy padły pytania o mieszkanie

Mieszkanie od rodziców, samochód wynajmowany od narzeczonej i pieniądze związane z mandatem poselskim. Wystarczyło kilka niewygodnych pytań, żeby Adam Gomoła nie miał ochoty na dłuższą rozmowę. Dziennikarz próbował uzyskać konkretną odpowiedź, a poseł zamiast tego odsyłał go do Kancelarii Sejmu. „Są konkretne zasady” - tłumaczył.

3 minut czytania
„To prywatna kwatera”. Gomoła UCIEKAŁ przed dziennikarzem, gdy padły pytania o mieszkanie
Gomoła unika pytań dziennikarza | fot. X
Powrót na niezalezna.pl

Auto za prawie 40 tys. zł

To nie pierwszy raz, gdy wydatki Gomoły przyciągają uwagę. Chodzi o samochód wynajmowany w ramach działalności jego biura poselskiego. W 2025 r. na ten cel rozliczono niemal 40 tys. zł.

Tuskowi bardzo drżą ręce. Czy tak reaguje ciało, kiedy ktoś mija się z prawdą?
Podczas najnowszego wystąpienia w Sejmie, gdy Donald Tusk odczytywał fragmenty zeznań dotyczących sprawy Krala, choć „zgodnie z zaleceniem prokuratora” nie wymienił nazwiska, uwagę opinii publicznej przykuł jeden szczegół. Jego ręce znów wyraźnie drżały. Trzęsące ręce to jeden z najczęstszych objawów, że ktoś kłamie.

Ale na tym historia się nie kończy. Najwięcej ciekawości wzbudziły bowiem powiązania firmy, od której wynajmowano auto. Według ustaleń TVN24 w strukturach spółki znalazła się kobieta, którą media łączyły z Gomołą prywatnie. I właśnie tutaj zaczęły się pytania: przypadek czy coś więcej?

Sam poseł zaprzeczał, by w momencie podpisywania umowy pozostawał w relacji z którymkolwiek z udziałowców Qarson lub QMP. Kancelaria Sejmu zaznaczała natomiast, że jej kontrola dotyczyła dokumentacji i nie obejmowała badania prywatnych relacji posła z kontrahentami.

Prawie 40 tys. zł za samochód, firma z osobistymi powiązaniami i sporo pytań. Nic dziwnego, że temat zrobił się głośny.

Teraz pytania o mieszkanie

Jakby przygód z poselskimi wydatkami było mało, pojawił się kolejny ciekawy wątek. Według informacji przekazywanych przez Aleksandra Twardowskiego Adam Gomoła ma wynajmować mieszkanie od swoich rodziców, a koszt zakwaterowania pokrywać ze środków przysługujących posłom. Brzmi ciekawie?

Na ten moment nie zostało to jednak ostatecznie potwierdzone. Twardowski nie miał wglądu w samą umowę, dlatego zwrócił się do Kancelarii Sejmu o udostępnienie dokumentów, które mogłyby wyjaśnić tę kwestię.

O mieszkanie zapytał Gomołę dziennikarz TVN24. Zamiast prostego „tak” albo „nie” poseł zaczął mówić o „konkretnych zasadach związanych z dostępem do informacji publicznej”. Dziennikarz chciał wiedzieć, czy pieniądze za wynajem rzeczywiście trafiają do rodziców polityka. Gomoła nie odpowiedział wprost i odesłał go do Kancelarii Sejmu.

„Prywatna kwatera” i… odesłanie do Sejmu

Poseł z Polski 2050 określił mieszkanie mianem „prywatnej kwatery” i podkreślał, że korzysta z niej w czasie pełnienia mandatu. Gdy dziennikarz dopytywał o szczegóły, poseł ponownie wskazał na Kancelarię Sejmu.

Taka odpowiedź szybko zwróciła uwagę internautów. Zamiast prostego wyjaśnienia pojawiło się odsyłanie do kolejnej instytucji, co stało się okazją do komentarzy i żartów w sieci.

Czarzasty apeluje, by nie używać fajerwerków w Sylwestra. A co z WOŚP-em? – pytają internauci
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty apeluje o niewystrzeliwanie fajerwerków w Sylwestra. Z nieba ptaki spadają, zwierzęta się płoszą, pękają im serca - argumentuje. Internauci od razu zapytali, co z wystrzałami przy innych okazjach, np. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Czy wtedy też nie strzelamy?

Co ciekawe, do sprawy wydatków Gomoły odnosił się również marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Jak przekazał, podczas kontroli jego biura wykryto nieprawidłowości i wydano zalecenia pokontrolne.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze