W Białym Domu, gdzie na co dzień królują polityczne napięcia, szybkie decyzje i niekończące się narady, nagle pojawił się zupełnie inny rodzaj energii. Ciepły, rodzinny, pełen oczekiwania.
Jak potwierdził Fox News, co najmniej trzy kobiety związane z administracją spodziewają się dzieci, a West Wing jeszcze nigdy nie był tak pełen przyszłych rodziców.

Najgłośniejszą wiadomością jest oczywiście ta, którą kilka dni temu ogłosili JD i Usha Vance. Druga dama USA potwierdziła, że w lipcu na świat przyjdzie ich czwarte dziecko - chłopiec. Para wychowuje już trójkę: Ewana, Viveka i Mirabel. W oświadczeniu podkreślili, że mama i maluch czują się dobrze, a cała rodzina z radością czeka na powitanie nowego członka.
Ale to dopiero początek. Karoline Leavitt, rzeczniczka Białego Domu, również ogłosiła, że spodziewa się drugiego dziecka. Jej córeczka ma przyjść na świat w maju. Leavitt mówi otwarcie, że macierzyństwo jest dla niej „największym darem”, a atmosfera w administracji - pełna zrozumienia i wsparcia - pomaga jej łączyć obowiązki z życiem rodzinnym.

Trzecią przyszłą mamą jest Katie Miller, żona Stephena Millera, jednego z najbliższych doradców prezydenta. Ona także spodziewa się czwartego dziecka. To kolejna rodzina, która w najbliższych miesiącach powiększy się o nowego członka, a w Białym Domu przybywa rozmów o wózkach, imionach i planach urlopów.







Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze