Kot uratował jej życie. Znana aktorka opowiada, co zrobił
Maria Pakulnis opowiedziała o dramatycznym doświadczeniu związanym z diagnozą nowotworu piersi. Aktorka przyznała, że do wykonania badań skłoniło ją nietypowe zachowanie ukochanej kotki Wierusi. Zwierzę regularnie układało się przy jej prawej piersi, co z czasem zaczęło budzić niepokój. Kiedy Pakulnis zdecydowała się skontrolować stan zdrowia, lekarze wykryli właśnie po tej stronie zmianę nowotworową. Artystka do dziś uważa, że zachowanie kotki mogło uratować jej życie.
Maria Pakulnis należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów teatralnych i filmowych. Choć przez lata widzowie poznawali ją przede wszystkim dzięki kolejnym rolom, artystka coraz częściej dzieli się również trudnymi doświadczeniami ze swojego życia prywatnego.
Jednym z nich była diagnoza raka piersi. Aktorka wróciła wspomnieniami do momentu, w którym dowiedziała się o chorobie. Jak przyznała, wszystko zaczęło się od zachowania jej ukochanego zwierzęcia.
Kotka Marii Pakulnis zachowywała się inaczej niż zwykle
Pakulnis opowiedziała o kotce Wierusi, która przez pewien czas wykazywała szczególne zainteresowanie jedną stroną jej ciała. Zwierzę regularnie przychodziło do aktorki, przytulało się i układało przy jej prawej piersi.
Początkowo mogło to wyglądać jak zwyczajny przejaw przywiązania. Jednak sytuacja powtarzała się na tyle często, że artystka zaczęła zwracać na nią uwagę.
W końcu postanowiła wykonać badania, aby sprawdzić, czy nie dzieje się nic niepokojącego. Wyniki okazały się poważne. Lekarze zdiagnozowali u niej nowotwór piersi, zlokalizowany właśnie po prawej stronie.
Aktorka przyznała, że w jej przekonaniu Wierusia odegrała szczególną rolę w wykryciu choroby. Do dziś uważa, że kotka mogła uratować jej życie.
Historia Wierusi ma jeszcze jeden bolesny wymiar. Jak wspominała Pakulnis, po pewnym czasie sama kotka zaczęła chorować. U zwierzęcia rozwinął się gruczolak, również po prawej stronie listwy mlecznej.
Niestety, Wierusia zmarła. Dla aktorki, która przypisywała jej tak ważną rolę w swoim życiu, była to szczególnie dotkliwa strata.
Pakulnis opowiadała również o odejściu drugiego ukochanego kota, Fiodora. Straty te, w połączeniu z własnymi doświadczeniami zdrowotnymi, skłoniły ją do refleksji nad przemijaniem.
Maria Pakulnis o śmierci i trudnych doświadczeniach
W swoich wspomnieniach artystka poruszyła także temat tragicznej śmierci siostrzeńca. Przyznała, że kolejne bolesne wydarzenia wpłynęły na jej sposób postrzegania życia.
Pakulnis nie ukrywa, że temat śmierci budzi w niej lęk. Jednocześnie uważa, że nie powinno się unikać rozmów o przemijaniu, ponieważ jest ono nieodłączną częścią ludzkiego doświadczenia.
Aktorka stara się jednak nie podporządkowywać codzienności myślom o tym, co nieuniknione. Jak podkreśla, bliska jest jej postawa wyrażona słowami „co ma być, to będzie”.
Historia choroby nowotworowej i niezwykłej więzi z Wierusią pozostaje dla niej jednym z najbardziej osobistych doświadczeń. Wspominając ukochaną kotkę, Pakulnis podkreśla znaczenie, jakie miała ona w jej życiu.
Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze