Gala w teatrze
W sobotę para prezydencka Karol i Marta Nawroccy wzięli udział w uroczystej gali jubileuszu Teatru Wielkiego w Warszawie, upamiętniającej 200-lecie wmurowania kamienia węgielnego i 60-lecie odbudowy Teatru.
Na wydarzeniu obecni byli także m.in. marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska i minister finansów Andrzej Domański. Wszystkich gości ze sceny witała znana dziennikarka Grażyna Torbicka.

Relacja z wydarzenia
W późniejszej relacji z gali jeden z portali napisał o skandalu w Teatrze Wielkim:
W momencie, gdy Para Prezydencka wstała, by pozdrowić publiczność, rozległy się oklaski, które jednak nie zdołały zagłuszyć pojedynczych odgłosów buczenia.
No i się zaczęło…

Zachowanie publiczności
Sieć rozpaliła dyskusja, czy publiczność buczała, czy nie? I jak to świadczy, o tych, co ewentualnie buczeli?
To buczenie na Nawrockich w Teatrze Wielkim jest symbolem wielkiego problemu, jaki mamy w społeczeństwie. Taka sytuacja nie ma prawa cieszyć i nie powinna się wydarzyć
- napisał jeden z komentatorów.
Od kiedy do teatrów wpuszcza się hołotę? Ci, którzy buczeli powinni mieć dożywotni zakaz wejścia do Teatru Wielkiego
- skomentował inny internauta.
Nawet dziennikarz Tomasz Lis stwierdził:
Ludzie buczeli w Teatrze Wielkim na Nawrockich. Nie popieram.
Relacja bezpośrednia
Blask Online poprosił więc o bezpośrednią relację osoby, które były obecne na widowni Teatru Wielkiego w trakcie sobotniego koncertu.
Siedziałem za prezydentem 3-4 rzędy. Nie słyszałem żadnego buczenia. W teatrze na 1,8 tys. widzów, buczenie by było, gdyby odezwało się 300 osób
- powiedziała nam osoba, pragnąca zachować anonimowość.
Inny z naszych rozmówców siedział w tym samym rzędzie, co para prezydencka i także niczego nie słyszał.
Bacznie się przysłuchiwałem, bo sprawdzałem także, czy każdy z oficjalnych gości miał takie same oklaski
- podkreślił.
Mówienie o buczeniu to nadużycie
- dodaje.





Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze