Nie stawiła się w sądzie czy nie dostała wezwania? Wdowa po „Nikosiu" odpowiada

Sprawa prezydenta Karola Nawrockiego i jego sporu z wydawcą Onetu doczekała się kolejnego wątku. W związku z rozprawą, która odbyła się 29 września 2026 roku, w mediach pojawiły się informacje dotyczące Edyty Skotarczak, wdowy po Nikodemie „Nikosiu” Skotarczaku. Według części publikacji miała ona zostać wezwana w charakterze świadka, jednak nie pojawiła się w sądzie. Sama zainteresowana przedstawia jednak zupełnie inną wersję wydarzeń i właśnie wydała oświadczenie.

4 minut czytania
Nie stawiła się w sądzie czy nie dostała wezwania? Wdowa po „Nikosiu" odpowiada
Edyta Skotarczak z „Nikosiem" | fot. Instagram
← Powrót na niezalezna.pl
Nie stawiła się w sądzie czy nie dostała wezwania? Wdowa po „Nikosiu" odpowiada

Proces Karola Nawrockiego z Onetem

Sprawa, w której pojawia się nazwisko Skotarczak, dotyczy pozwu Karola Nawrockiego przeciwko Ringier Axel Springer Polska, wydawcy Onetu. Prezydent domaga się ochrony swoich dóbr osobistych w związku z publikacjami portalu dotyczącymi jego przeszłości i znajomości z osobami ze środowiska gdańskiego półświatka.

Plejada gwiazd na Hubertusie u Ferenstein-Kraśko. Przeprawa przez Krutynię skończyła się kąpielą!
Tacy to pożyją! Podczas gdy politycy kłócą się o prezydenckie konie, gwiazdy pokazały, jak się bawi prawdziwa elita. Karolina Ferenstein-Kraśko zaprosiła do swojej stadniny w Gałkowie plejadę celebrytów na Hubertus 2026. Był galop po mazurskich łąkach, tweedowe marynarki, szampańskie humory i spektakularna przeprawa przez rzekę Krutynię. Jak to bywa na Mazurach, nie wszyscy wyjechali z wody w siodle.

Wśród osób, których nazwiska pojawiają się w kontekście sprawy, jest właśnie Edyta Skotarczak. W ostatnich dniach media informowały, że kobieta miała być jednym ze świadków, którzy nie pojawili się na rozprawie 29 września.

Informacje te wywołały jej zdecydowaną reakcję.

„Nigdy nie doręczono mi żadnego wezwania”

Skotarczak opublikowała obszerne oświadczenie na Facebooku, w którym odniosła się do doniesień dotyczących jej nieobecności w sądzie. Stanowczo zaprzeczyła, jakoby zignorowała wezwanie.

„Nigdy nie doręczono mi żadnego wezwania na tę rozprawę”

– przekazała.

Odniosła się również do informacji, według których miała otrzymać 3 tys. zł grzywny za niestawiennictwo. Jej zdaniem takie przedstawienie sprawy jest nieprawdziwe. Podkreśliła, że skoro nie otrzymała wezwania, nie można mówić o świadomym niestawieniu się w sądzie.

Przypomniała o swoim pozwie przeciwko Nawrockiemu

W oświadczeniu Skotarczak odniosła się również do własnego sporu prawnego z Karolem Nawrockim. Kobieta pozwała go w związku z treścią książki „Spowiedź Nikosia zza grobu”, wydanej pod pseudonimem Tadeusz Batyr.

„Pogłos” Kierwiński przegalopował. Internauci zrównali go z ziemią
Ruszył z kopyta, a skończył w rowie. Minister Marcin Kierwiński chciał wygrać gonitwę o konie prezydenta Karola Nawrockiego, ale ewidentnie przegalopował. Jego wpis o „bizantyjskim stylu życia” zebrał tysiąc komentarzy, a internauci w kilka godzin zrobili z niego konia pociągowego do żartów. Obrońców ministra trzeba szukać jak igły w stogu siana.

Jak twierdzi, publikacja zawierała dotyczące jej informacje, które naruszały jej dobra osobiste. Pozew przeciwko Nawrockiemu miała złożyć 5 maja 2025 roku.

Sporo miejsca poświęciła również określeniu „odgrażała się”, które pojawiło się w niektórych publikacjach.

„Ja się nie „odgrażałam” - ja go zwyczajnie pozwałam”

– napisała.

Jej zdaniem takie sformułowanie sugeruje jedynie groźby, podczas gdy w rzeczywistości sprawa trafiła do sądu.

Wspomniała też o TVP

Skotarczak skrytykowała również sposób, w jaki część mediów przedstawia jej osobę. W oświadczeniu wróciła m.in. do materiału TVP z 2023 roku, twierdząc, że telewizja rozpowszechniła wówczas nieprawdziwe informacje na jej temat bez wcześniejszego zapytania jej o stanowisko.

TVP usunęła nagrania po aferze z Górniak. Stacja przeprasza, artystka komentuje: “beznadzieja”
Edyta Górniak miała być jedną z gwiazd finałowego koncertu „Lata z Radiem i Telewizją Polską” w Białych Błotach. Zamiast spokojnego zakończenia muzycznej trasy pojawił się jednak poważny zgrzyt. Wokalistka po zejściu ze sceny nie kryła rozczarowania realizacją swojego występu. Później ogłosiła, że rezygnuje ze współpracy z TVP. Stacja nerwowo zaczęła usuwać nagrania z piosenkarką, ale w internecie nic nie ginie.

Kobieta powołała się także na wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 28 sierpnia 2026 roku, według którego TVP miała rozpowszechniać nieprawdziwe informacje i naruszyć zasady rzetelności dziennikarskiej. Jak przekazała, telewizja została zobowiązana do przeprosin w programie „19:30”.

Na koniec podkreśliła, że nie oczekuje wyłącznie pozytywnych opinii, ale chce, by informacje na jej temat były zgodne z prawdą i odpowiednio zweryfikowane. Jednocześnie zapowiedziała możliwość podejmowania kolejnych kroków prawnych wobec osób, które jej zdaniem przekraczają granice.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze