„Zarabiaj więcej, to święta nie będą drogie”. Siemoniak w roli ekonomicznego wujka dobra-rada

„Dla kogoś kto zarabia dużo, to nie będą drogie święta. A dla kogoś kto zarabia mało, to będą drogie święta. Tak po prostu jest” — objawił Tomasz Siemoniak w Radiu Zet. Brzmi jak porada wujka dobra-rada z Barei? Internauci nie mają litości. Porównują go do Komorowskiego, cytują Marię Antoninę i pytają: „A jak ktoś średnio zarabia?”

3 minut czytania
„Zarabiaj więcej, to święta nie będą drogie”. Siemoniak w roli ekonomicznego wujka dobra-rada
Tomasz Siemoniak Instagram_tomaszsiemoniak/screenshot
← Powrót na niezalezna.pl
„Zarabiaj więcej, to święta nie będą drogie”. Siemoniak w roli ekonomicznego wujka dobra-rada

Siemoniak i świąteczna ekonomia

W przedświątecznym wywiadzie dla Radia Zet Tomasz Siemoniak postanowił rozwiązać problem drożyzny… prostym równaniem:

„Dla kogoś kto zarabia dużo, to nie będą drogie święta. A dla kogoś kto zarabia mało, to będą drogie święta. Tak po prostu jest.”

Brzmi logicznie? Może. Ale internet uznał to za najbardziej nieoryginalną poradę sezonu.

Czy Tusk naprawdę nie ma nic lepszego do roboty?
Donald Tusk opublikował kolejny filmik, w którym, ku zaskoczeniu wielu, nieudolnie próbuje zagrać na elektrycznym pianinku świąteczną kolędę. W czasie, gdy NFZ balansuje na granicy wypłacalności, drożyzna bije kolejne rekordy, a obywatele czekają na realne decyzje rządu, sztab PR premiera najwyraźniej uznał, że najlepszym sposobem na ocieplenie jego wizerunku będzie… domowe muzykowanie.

Internauci: „To już było. I to w wersji Komorowskiego”

Użytkownicy portalu X przypomnieli słynne słowa byłego prezydenta:

„Wróciło stare. Od razu kojarzy mi się ‘wziąć kredyt, zmienić pracę’ z ust Komorowskiego”

— pisze @Pas…

„ZMIEŃCIE PRACĘ, WEŹCIE KREDYT i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki…”

— dodaje @Pan_To…

Niektórzy poszli jeszcze dalej:

„Jak nie ma chleba, to trzeba jeść ciastka”

— ironizuje @Pako_x2.

„Na mieście mówi się, że Siemoniak jest ograniczony, a to wcale nie jest prawda. Jego głupota jest nieograniczona”

— dorzuca @elżbieta Urszula Sa.

„Nie no Siemoniak to geniusz po prostu… ”

— podsumowuje @Konrad98781823.

Ekonomia dla wybranych?

Wśród komentarzy pojawiły się też głosy o oderwaniu od rzeczywistości:

„Nie wymagajmy głębszej analizy od tego pana… człowiek lampka :)”

— pisze @PiotruśPan.

„A jak ktoś średnio zarabia?”

— pyta @Leszek.

Lewacka hipokryzja. Krzyż w Sejmie? NIE! Chanukija? Oczywiście!
Hipokryzja władzy w pełnym świetle! Były minister Lewicy bez mrugnięcia okiem ogłasza, że chanukija w Sejmie mu nie przeszkadza, bo „każde wyznanie ma prawo się pojawić”. Ale gdy pada pytanie o krzyż – nagle zmienia ton: „Oczywiście, że mam coś przeciwko”. Tak wygląda polityka Koalicji 13 grudnia: tolerancja na pokaz, a w praktyce podwójne standardy. Sam polityk ma też dużo „za uszami”.

Siemoniak chciał dobrze. Ale wyszło… jak zwykle. W czasach, gdy Polacy liczą każdy grosz, taka „porada” brzmi jak żart z komedii Barei. Tylko że nikt się nie śmieje — oprócz X, ale nie z wypowiedzi, a raczej wypowiadającego te absurdalne słowa.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze