Czy Tusk naprawdę nie ma nic lepszego do roboty?

Donald Tusk opublikował kolejny filmik, w którym, ku zaskoczeniu wielu, nieudolnie próbuje zagrać na elektrycznym pianinku świąteczną kolędę. W czasie, gdy NFZ balansuje na granicy wypłacalności, drożyzna bije kolejne rekordy, a obywatele czekają na realne decyzje rządu, sztab PR premiera najwyraźniej uznał, że najlepszym sposobem na ocieplenie jego wizerunku będzie… domowe muzykowanie.

3 minut czytania
Czy Tusk naprawdę nie ma nic lepszego do roboty?
← Powrót na niezalezna.pl
Czy Tusk naprawdę nie ma nic lepszego do roboty?

Na nagraniu Tusk tłumaczy:

„Dzieci prosiły, żebym nie śpiewał, tylko żebym coś zagrał i żeby to nie było ‘Wśród nocnej ciszy’. Ćwiczę przed Wigilią”.

Efekt? Premier 40‑milionowego kraju został posadzony przed pianinkiem i dwoma palcami próbuje wystukać melodię. Miało być lekko, rodzinnie i z dystansem do siebie. Wyszło, zdaniem wielu komentujących, kolejne niezręczne nagranie, które bardziej podkreśla oderwanie premiera od bieżących problemów niż jego poczucie humoru.

Gdy państwo się sypie, premier brzdąka kolędy

W sieci nie brakuje głosów, że w momencie, gdy system ochrony zdrowia wymaga natychmiastowych decyzji, a inflacja wciąż daje się we znaki, oczekiwano od szefa rządu czegoś więcej niż świątecznego klipu z pianinkiem. Krytycy zwracają uwagę, że takie nagrania mogą sprawiać wrażenie, jakby premier miał zbyt dużo wolnego czasu, a zbyt mało uwagi poświęcał sprawom państwa.

Bankructwo systemu. Porodówka w Bielsku-Białej to tylko wierzchołek góry lodowej
Kilka dni temu wojewoda śląski zamknął Esculap – prywatną klinikę, w której pół roku temu doszło do tragedii. Jak podaje portal bielskobiala.naszemiasto.pl, to efekt kontroli przeprowadzonej przez służby wojewody po tym, jak bielska prokuratura postawiła zarzut dwóm lekarzom z tej kliniki. Według śledczych ginekolog i anestezjolog dopuścili się licznych zaniedbań i nieumyślnego spowodowania śmierci 39-letniej pacjentki. Lista innych zaniedbań jest bardzo długa.

A może zamiast pianinka… lekcja angielskiego?

W komentarzach pod filmem pojawiły się również przypomnienia o niedawnym wystąpieniu premiera w języku angielskim, które, według wielu internautów, wypadło wyjątkowo niezgrabnie. Padają sugestie, że jeśli premier szuka sposobu na rozwój osobisty, to może warto zacząć od czegoś bardziej praktycznego niż świąteczne brzdąkanie.

„Król Europy” duka po angielsku! Internauci obnażyli Tuska – tego nie da się odzobaczyć
Przez lata słyszeliśmy, że Donald Tusk płynnie mówi po angielsku. Tymczasem sieć zalała fala nagrań, które pokazują coś zupełnie innego: „Król Europy” duka, jąka się i nie potrafi sklecić prostego zdania. Internauci obnażyli Tuska a jego językowe zmagania tłumaczą nawet… podróżą w drugim wagonie do Kijowa. Tego nie da się odzobaczyć.

Czasem cisza naprawdę jest złotem

Oczekiwania wobec szefa rządu są ogromne, a sytuacja w kraju daleka od stabilnej. Dlatego coraz więcej osób pyta, czy takie nagrania rzeczywiście pomagają, czy raczej pogłębiają wrażenie, że premier skupia się na wizerunku, a nie na rozwiązywaniu realnych problemów.

W świątecznym okresie cisza bywa wartością. I, jak sugerują komentujący, być może w tym przypadku byłaby najlepszym wyborem. Może nawet w prośbie dzieci premiera, żeby nie grać „Wśród nocnej ciszy” była jednak ukryta sugestia, że czasem lepiej zrezygnować z występów i postawić na... ciszę?

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze