„Uwaga: to obraz wygenerowany przez AI!”
Fact-checkerzy z Demagogu nie mają wątpliwości: zdjęcie „nie jest bezpośrednim kadrem z filmów przedstawiających wydarzenia z ostatniej nocy pod TK”, choć jest bardzo podobne do tego, co widać na nagraniach. Organizacja zaapelowała, by takie obrazy były wyraźnie oznaczane, zwłaszcza w tak drażliwych politycznie sprawach.

Według mediów obraz jako pierwszy opublikował aktywista Bart Staszewski. Potem ruszyła lawina.

Kto dał się nabrać?
Zdjęcie udostępniła m.in. posłanka KO Dagmara Adamiak z podpisem: „PREZYDENT SZARPIE 57-LETNIĄ KOBIETĘ. Czy można niżej upaść?”.

Roman Giertych przekonywał:
„To nie jest mem. To zdjęcie człowieka, który pełni funkcję Prezydenta RP, jak szarpie i brutalnie odpycha sędzię Trybunału Konstytucyjnego”.
Ten wpis podał dalej minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski z komentarzem: „Podziękujmy @NawrockiKn. Przecież mógł dać z główki”.

Europoseł Dariusz Joński wykorzystał grafikę z logo Koalicji Obywatelskiej, dodając złośliwość:
„Przypominam Panu Karolowi, że TK to nie Grand Hotel i pracuje już w innym charakterze”.
Przydacz: „Wielu już usunęło”
Wpadkę szybko wytknął szef gabinetu prezydenta Marcin Przydacz:
„Zdjęcie opublikowane przez szefa polskiej dyplomacji jest wygenerowane przez AI. Wielu innych już je usunęło”.
Przypomnijmy: to minister spraw zagranicznych, który na arenie międzynarodowej ostrzega przed rosyjską dezinformacją.

Co naprawdę stało się przed Trybunałem?
W nocy z piątku na sobotę prezydent Nawrocki, który przerwał podróż do Senegalu, przyjechał do siedziby TK. Przy wejściu doszło do przepychanki z sędziami wybranymi przez Sejm, Anną Korwin-Piotrowską i Krystianem Markiewiczem, którzy próbowali zatrzymać prezydenta przed wejściem do budynku.
Na agrniu wyraźnie widać, że to sędziowie fizycznie blokowali i szarpali Nawrockiego, a on chciał tylko wejść. Sędzia Maciej Berek, który nagrywał zdarzenie, twierdzi z kolei, że to prezydent naparł na sędzię. Prawdziwe nagrania z tej nocy krążą w sieci i każdy może je obejrzeć sam.
Jednak kadr, którym politycy koalicji ilustrowali swoje oskarżenia, nie pochodzi z żadnego z tych nagrań.
Dezinformacja w czasach AI
To pokazuje, jak łatwo w gorącej politycznej atmosferze rozprzestrzeniają się fałszywe obrazy. Zdjęcia generowane przez sztuczną inteligencję są coraz trudniejsze do odróżnienia od prawdziwych, a gdy pasują do tezy, nawet doświadczeni politycy klikają „udostępnij” bez sprawdzenia. Tym razem nabrali się ci, którzy na co dzień przestrzegają przed fake newsami. Pytanie, czy to wpadka, czy celowa dezinformacja?


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze