W tegorocznej edycji prestiżowej listy „28 najbardziej wpływowych ludzi Europy” magazynu Politico znalazł się tylko jeden Polak — Karol Nawrocki, ujęty na 23. miejscu zestawienia. To właśnie jego nazwisko stało się jedynym polskim akcentem w gronie polityków, strategów i liderów opinii kształtujących europejską rzeczywistość.

Decyzja Politico natychmiast wywołała dyskusję. Z jednej strony pojawiły się głosy zdziwienia, że w rankingu zabrakło Donalda Tuska czy Radosława Sikorskiego; z drugiej — wielu komentatorów zaczęło zwracać uwagę na pozytywny wymiar wyróżnienia Nawrockiego.
W mediach społecznościowych pojawiały się opinie, że obecność Nawrockiego na liście to sygnał, iż jego działania i aktywność są zauważane nie tylko w Polsce, ale i na europejskich salonach. Podkreślano, że w czasach ostrej konkurencji politycznej przebicie się do takiego zestawienia świadczy o prawdziwej, a nie deklarowanej sile wpływu.

Nie brakowało też komentarzy sugerujących, że ranking Politico odzwierciedla realną wagę działań, a nie liczbę wyświetleń na Twitterze czy medialny hałas towarzyszący politycznym sporom.
Politico wybrało 28 najbardziej wpływowych osób w Europie.
— Adam Czarnecki (@czardam) December 9, 2025
Z Polski jest tylko Prezydent @NawrockiKn.
Politico chyba nie śledzi Twittera Ministra @sikorskiradek i nie widziało „milionów wyświetleń” wpisu @donaldtusk 😡 https://t.co/q5HWNoPozt
Tymczasem pozytywne reakcje na wyróżnienie Nawrockiego wskazywały, że dla wielu to powód do dumy, zwłaszcza że konkurencja na liście obejmuje czołowych graczy z największych państw Europy. Dla jednych to zaskoczenie, dla innych — potwierdzenie trendu: Karol Nawrocki stał się jednym z najważniejszych polskich głosów w europejskiej debacie.









Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze