Stała ochrona
Od momentu ogłoszenia wyników prezydenckich w czerwcu, prezydentowi Nawrockiemu na stałe towarzyszy ochrona SOP. Niedawno prezydent był jednym z gości Kongresu Młodych EKR i z widowni padło pytanie o taką codzienność i czy można się do tego przyzwyczaić?
Jest pan kapitan ze mną
- uśmiechnął się Nawrocki, spoglądając w kulisy sceny, na której siedział.
To bardzo profesjonalni i przede wszystkim mili funkcjonariusze. Ludzie, którzy ze mną pracują, w zasadniczej części podzielają także mój system wartości i o tym wiem
- przyznał prezydent.

Towarzysze treningów
Nawrocki zdradził także, że funkcjonariusze SOP, którzy pełnią służbę w jego osobistej ochronie, są jego towarzyszami jego codziennych treningów i motywują go do wysiłku.
Dobrani precyzyjnie, pod względem umiejętności psychofizycznych. Kompani wspólnych treningów. Bardzo wymagający. Teraz dostałem taką grupę, do której ja muszę nadążać
- ocenił prezydent.
Jak mówił, na początku funkcjonariusze w pewnym sensie badali jego przygotowanie fizyczne.
Teraz dostałem HE-MENÓW i to raczej ja gonię
- przyznał ze śmiechem.

Największe wyzwanie
Nawrocki zdobył się także na wyznanie, że największym wyzwaniem początku prezydentury była konieczność uświadomienia sobie, że nigdy nie jesteś sam i zawsze jest ktoś z tobą.
Oni wiedzą, że ja czasami chciałbym pobyć sam i ja wiem, że potrzebuję bycia samemu, a to nie jest możliwe
- dodał.
Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze