Tak kończą się "żarty" w TVP w likwidacji. Muszą zapłacić wysoką grzywnę

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nałożyła na TVP 15 tys. zł kary za emisję programu, w którym prowadzący Maciej Orłoś nie zareagował na kontrowersyjne słowa aktora Adama Ferencego dotyczące alkoholizmu. KRRiT uznała, że wypowiedzi mogły propagować szkodliwe postawy, a ich bagatelizowanie naruszyło ustawę o radiofonii i telewizji.

2 minut czytania
Tak kończą się "żarty" w TVP w likwidacji. Muszą zapłacić wysoką grzywnę
fot. AKPA / Gaz
Powrót na niezalezna.pl

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji poinformowała o nałożeniu na Telewizję Polską kary w wysokości 15 tys. zł. Decyzja dotyczy odcinka programu „Daję słowo. Maciej Orłoś”, wyemitowanego w marcu 2025 roku. Gościem prowadzącego był aktor Adam Ferency, który w rozmowie poruszył temat własnego alkoholizmu.

Jak przypominają Wirtualne Media, Ferency stwierdził m.in., że jest „pijącym alkoholikiem”, a alkohol sprawia, że jest „weselszy, uśmiechnięty i pracowity”. Opowiedział również anegdotę związaną z piciem, która wywołała śmiech w studiu.

TVP w likwidacji płaci tylko, gdy zrobi się głośno? Aktor musiał ich zawstydzić, żeby ruszyli z przelewami!
Minął prawie rok, zanim Telewizja Polska w likwidacji przypomniała sobie, że artystom należą się tantiemy. Dopiero po publicznym wpisie Marcina Bosaka o braku wypłat, TVP w końcu przelała część środków – i to tylko za pierwszy kwartał 2025 roku. ZASP potwierdził, że pieniądze dotarły z dużym opóźnieniem, a reszty nadal brak. Wygląda na to, że w TVP nawet rozliczenia mają tryb „w miarę możliwości”.

To właśnie brak reakcji prowadzącego na te słowa Orłosia stał się podstawą do interwencji regulatora. KRRiT uznała, że wypowiedzi aktora - mimo że mogły być przedstawione w żartobliwym tonie - bagatelizowały problem alkoholizmu.

Dodatkowo brak działania ze strony prowadzącego naruszyło art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji. Przepis ten zakazuje propagowania działań sprzecznych z prawem, dobrem społecznym i moralnością.

Co tym razem wymyślili w TVP w likwidacji? Oni naprawdę mają poważne plany wobec kontrowersyjnej aktorki
Gdy ponad dwa lata temu nowa władza siłowo przejęła Telewizję Polską, na ekrany wróciły twarze kojarzone z rządzącą koalicją. Jednym z najbardziej znaczących powrotów był ten Barbary Kurdej-Szatan. Aktorka zasłynęła bowiem ze swojego protestu wobec obrony granic i wulgarnego wpisu pod adresem strażników granicznych oraz żołnierzy.

Jak podkreśliła rzeczniczka KRRiT Anna Ostrowska, program był oznaczony jako dozwolony od 12 lat i emitowany w niedzielne popołudnie, co dodatkowo zwiększa odpowiedzialność nadawcy za treści kierowane do młodszych widzów. Zdaniem regulatora, słowa Ferencego mogły zostać odebrane jako normalizowanie lub wręcz promowanie picia alkoholu.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze