Księżna od lat zmaga się z idiopatycznym włóknieniem płuc, chorobą prowadzącą do stopniowego bliznowacenia tkanki płucnej i pogarszania wydolności oddechowej. W ostatnich miesiącach jej stan miał się wyraźnie pogorszyć, co, jak podają norweskie portale, przyspieszyło decyzję o wpisaniu jej na listę oczekujących na przeszczep. Dwór potwierdził, że operacja przebiegła pomyślnie, a księżna pozostaje pod ścisłą opieką lekarzy.

Według zagranicznych serwisów, w tym norweskiego VG i duńskiego BT, zabieg był przygotowywany w warunkach wyjątkowej poufności. Personel miał ograniczony dostęp do informacji, a termin operacji znało jedynie wąskie grono osób. Celem było zapewnienie bezpieczeństwa księżnej oraz uniknięcie presji medialnej, która mogłaby utrudnić pracę zespołu medycznego.

Przeszczep wykonano w specjalnie zabezpieczonym skrzydle Rikshospitalet, jednym z najważniejszych ośrodków transplantologicznych w Skandynawii. Norwescy lekarze podkreślają, że procedura kwalifikacji do przeszczepu jest ściśle regulowana i nie przewiduje wyjątków dla członków rodziny królewskiej. Decyzje podejmowane są wyłącznie na podstawie stanu zdrowia pacjenta i zgodności z dawcą.
Informacja o operacji pojawia się w trudnym momencie dla norweskiej monarchii. Syn księżnej, Marius Borg Høiby, został niedawno skazany na cztery lata więzienia, co wywołało szeroką debatę w Norwegii. Książę Haakon ograniczył swoje obowiązki, aby towarzyszyć żonie w trakcie leczenia, a księżniczka Ingrid Alexandra wróciła z zagranicy, by być z rodziną.

Dzisiejsze potwierdzenie przeszczepu kończy okres spekulacji dotyczących stanu zdrowia księżnej i otwiera nowy etap, czyli długiej rehabilitacji i monitorowania funkcji przeszczepionego narządu. Norweskie media podkreślają, że choć operacja była konieczna, to jej powodzenie daje realną szansę na poprawę jakości życia księżnej w najbliższych latach.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze