Szwedzi pierwszy raz mówią o zwrocie łupów z Potopu. „Część może wrócić do Warszawy”

To może być historyczny przełom. Wiceszef MSZ Władysław Teofil Bartoszewski ujawnił, że Szwecja „po raz pierwszy rozpatruje możliwość oddania części zrabowanych Polsce podczas Potopu dóbr”. Deklaracja padła tuż przed wizytą króla Karola XVI Gustafa i królowej Sylwii, którzy zakończyli już pobyt w Polsce. W tle są bezcenne rękopisy, dzieła sztuki i zbiory, których wartość historycy szacują dziś nawet na miliardy euro.

3 minut czytania
Szwedzi pierwszy raz mówią o zwrocie łupów z Potopu. „Część może wrócić do Warszawy”
Władysław Teofil Bartoszewski, Pałac Królewski w Sztokholmie/ kolaż własny
Powrót na niezalezna.pl

Pierwszy taki sygnał od 350 lat

W rozmowie w Radiu ZET Bartoszewski powiedział, że strona szwedzka po raz pierwszy sygnalizuje gotowość do rozmów o zwrocie części polskich dóbr kultury. Podkreślił, że nie chodzi o pełne przekazanie własności, ale o depozyt, który pozwoliłby najcenniejszym obiektom wrócić do Warszawy.

Hełm Iwana Groźnego, który Polacy wywieźli z Kremla

To znacząca zmiana tonu. Przez lata Sztokholm odpowiadał, że łupy z XVII wieku były „zgodne z prawem wojennym epoki”, a zwroty są „niemożliwe”.

Rodzinne srebra Lubomirskich trafiły w zaskakujące ręce. Jan ujawnia szokującą prawdę
Jan Lubomirski w rozmowie na Kanale Zero odsłonił kulisy jednej z najbardziej niezwykłych rodzinnych tajemnic. Z pałacu Lubomirskich zrabowano srebrną zastawę na 120 osób, której wartość arystokrata szacuje na „dobry milion”. Jak się okazuje, kosztowności trafiły w miejsce, którego nikt by się nie spodziewał…

Co pisze szwedzka prasa?

W szwedzkich mediach temat wrócił zaskakująco mocno. Dzienniki opisują polskie oczekiwania jako „historyczne roszczenia”, ale jednocześnie zauważają, że atmosfera dyplomatyczna po wizycie pary królewskiej jest wyjątkowo dobra.

Komentatorzy przypominają, że w szwedzkim parlamencie od lat pojawiają się interpelacje dotyczące zwrotu polskich skarbów, m.in. te składane przez posła Björna Södera. Dotąd rząd odpowiadał odmownie, teraz jednak ton jest wyraźnie łagodniejszy.

Z lewej strony zbroja Władysława IV

W kilku tytułach pojawiło się określenie „gest wobec Polski”, co w szwedzkiej prasie jest rzadkością.

Skarby warte fortunę. Co Szwedzi wywieźli z Polski?

Historycy nie mają wątpliwości: skala rabunku była gigantyczna.

Współczesne szacunki mówią o wartości idącej w miliardy euro, choć nie istnieje jedna oficjalna wycena.

Chorągwie Zygmunta III i Bohdana Chmielnickiego

Najcenniejsze obiekty to m.in.:

• Statut Łaskiego — jeden z najważniejszych rękopisów w historii polskiego prawa, bogato iluminowany, absolutny symbol państwowości.

• Zbiory bibliotek i archiwów — księgi z Warszawy, Krakowa, Gdańska, Torunia, Poznania, a także z klasztorów i kolegiat.

Bezcenny polski rękopis w niemieckich rękach. Ministerstwo Kultury: Nie jesteśmy pewni, czy to nasze… SERIO?!
W 1941 roku Niemcy ukradli bezcenny rękopis jednej z najstarszych polskich pieśni „Gaude, Mater Polonia”. W 2023 odnaleziono go w Berlinie. Zamiast domagać się zwrotu, Ministerstwo Kultury wyraża wątpliwości, czy to w ogóle polska własność. Pieczęcie polskiej biblioteki? Historia? To za mało. Resort chce „niepodważalnych dowodów”, zanim łaskawie poprosi Niemców o oddanie tego, co zrabowali. Czy zatem rękopis jednej z najstarszych polskich pieśni może nie być polski?

• Księgi Mikołaja Kopernika. To tam znaleziono włos astronoma, dzięku króremu można było zidentyfikować szczątki Kopernika.

• Zbroja Władysława IV.

• Hełm Iwana Groźnego, który Polacy wywieźli z Kremla.

• Dzieła sztuki i wyposażenie rezydencji — obrazy, rzeźby, arrasy, srebra, elementy wystroju pałaców i kościołów, które do dziś można oglądać w szwedzkich muzeach i zamkach.

To jeden z największych rabunków kulturowych w historii Europy.

Jedna z ksiąg Mikołaja Kopernika

Czy skarby wrócą do Polski?

Najbardziej realny scenariusz to długoterminowe depozyty, wspólne ekspozycje i projekty muzealne.

Zbroja paradna Zygmunta Augusta. Dar dla Jana III

Pełny zwrot jest mało prawdopodobny, ale sam fakt, że Sztokholm „rozpatruje możliwość”, już jest wydarzeniem bez precedensu.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze