Szok wśród dziennikarzy Polsatu. Nikt ich nie poinformował

To miała być spokojna połowa lata, ale na korytarzach Polsatu rozpętało się prawdziwe piekło. Po niemal ćwierćwieczu nadawania władze stacji bezlitośnie i z dnia na dzień zdjęli z anteny kultową "Interwencję". Pracownicy dowiedzieli się o końcu programu w najgorszym możliwym momencie, a oficjalne tłumaczenia stacji brzmią dla nich jak ponury żart. Co tam się właściwie wydarzyło?

3 minut czytania
Szok wśród dziennikarzy Polsatu. Nikt ich nie poinformował
fot. Gazeta Polska
← Powrót na niezalezna.pl
Szok wśród dziennikarzy Polsatu. Nikt ich nie poinformował

Czystka w samym środku sezonu ogórkowego

Zamiast pakowania walizek na urlop, widmo utraty pracy i potężny stres. Decyzja władz Polsatu spadła na redakcję jak grom z jasnego nieba. Ostatni klaps na planie "Interwencji" padnie za dwa dni, czyli 31 lipca, a z początkiem sierpnia z ramówki wyparuje także siostrzany format "Interwencja - Taka Jest Polska". Zespół redakcyjny zostanie po prostu rozwiązany.

Klapa gwiazdy Polsatu. Wstrzymali program już po premierze
Miał być kolejny wielki krok w karierze, a na razie skończyło się na sporym zamieszaniu. Mikołaj “Bagi” Bagiński, który jesienią ubiegłego roku wytańczył sobie zwycięstwo w hitowym show Polsatu, musiał nagle wstrzymać swój najnowszy projekt. Autorski program influencera został wycofany zaledwie po premierze pierwszego odcinka. Twórca opublikował oświadczenie, ale w kuluarach i tak huczy od domysłów, co poszło nie tak.

Choć w kuluarach krążą mgliste obietnice, że wybrane osoby mogą liczyć na transfer do Polsat News, na razie nikt nie widział żadnych konkretów na papierze. Ludzie, którzy przez niemal 25 lat budowali markę programu, nie kryją żalu i zdruzgotania. Pracownicy stacji wprost przyznają, że nie było żadnych sygnałów ostrzegawczych. W branży telewizyjnej zwalnianie całej ekipy i kasowanie programu w samym środku wakacji to absolutny ewenement. Takie ruchy wykonuje się zazwyczaj przed startem lub po zakończeniu sezonu telewizyjnego.

Furia w redakcji. "To czysty absurd!"

Szok szybko ustąpił miejsca wściekłości, gdy dziennikarze usłyszeli oficjalny powód kasacji. Zarząd stacji w suchym komunikacie stwierdził, że po tylu latach "formuła wyczerpała swój potencjał". Dla reporterów, którzy na co dzień jeździli w teren i mierzyli się z ludzkimi dramatami, to potężny policzek i PR-owy bełkot.

Ojciec przegrał z dziećmi. Finał wojny o Polsat. Sąd nie miał wątpliwości
Dzieci Zygmunta Solorza (68 l.) właśnie wygrały najgłośniejszy spór sukcesyjny w polskim biznesie. Sam miliarder twierdził, że został zmanipulowany, ale sąd nie dał wiary. Oto kulisy rodzinnej telenoweli, która rozegrała się w sercu Liechtensteinu.

Jak informują Wirtualne Media, w redakcji aż kipi od oburzenia. Pracownicy wprost nazywają to tłumaczenie absurdem. Jak słusznie zauważa w rozmowie z tym portalem jeden z dziennikarzy, reportaż to sól telewizji. Gdyby ten gatunek faktycznie umarł, konkurencyjny TVN już dawno zwinąłby z anteny swoją flagową "Uwagę!".

Twórca programu uderza w Miszczaka

Oliwy do ognia dolał Jerzy Kamiński, a więc twórca polsatowskiej "Interwencji", który obecnie szefuje "Reporterom" w TVP. Z niedowierzaniem patrzy na rzeź swojego dawnego formatu i nie gryzie się w język. Kamiński uderzył w bardzo czuły punkt - bezpośrednio w Edwarda Miszczaka.

Bogdan Rymanowski znika z kultowego programu w Polsacie. Zemsta Tuska - pytają internauci
Znany i popularny dziennikarz Bogdan Rymanowski (58 l.) od nowego roku nie będzie już prowadził programu Gość Wydarzeń w Polsat i Polsat News. Zastąpić go ma Marek Tejchman, do niedawna wicenaczelny Dziennika Gazety Prawnej. Rymanowski chce skupić się na swoim kanale w internecie. Nadal będzie gospodarzem Śniadania u Rymanowskiego w Polsat News i Interii.

To właśnie obecny dyrektor programowy Polsatu lata temu współtworzył potęgę wspomnianej "Uwagi!". Fakt, że dziś pod jego rządami zamyka się bliźniaczy format o charakterze społecznym, jest dla Kamińskiego kompletnie niezrozumiały. Doświadczony dziennikarz w rozmowie z Wirtualnymi Mediami brutalnie rozprawia się z korporacyjną gadką o "wyczerpaniu potencjału". Jak celnie punktuje, sztuczna inteligencja niedługo wygeneruje newsa w studiu i zastąpi prezentera, ale nigdy nie pojedzie w błoto, by wysłuchać krzywdy zwykłego człowieka. Szkoda, że na korytarzach przy Ostrobramskiej najwyraźniej ktoś o tym zapomniał.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze