Znikają głośne nazwiska
W redakcji porannego pasma "Halo, tu Polsat" drzwi dosłownie się nie zamykają. Widzowie zaledwie zdążyli przyzwyczaić się do gigantycznych zmian personalnych, w tym do pożegnania z Kasią Cichopek, Maciejem Kurzajewskim czy Ewą Wachowicz, a na ekranach zaczęły gościć nowe twarze, takie jak Ida Nowakowska. Okazuje się jednak, że to nie koniec kadrowego zamieszania.
Z zespołem oficjalnie rozstaje się Dawid Koczur. Widzowie doskonale znają go z blichtru czerwonych dywanów. To on przez ostatnie lata pojawiał się na najważniejszych branżowych imprezach, by przed kamerą wyciągać najpilniej strzeżone sekrety od artystów, aktorów i ludzi rodzimego show-biznesu.
"Muszę stworzyć sobie przestrzeń"
Jego telewizyjna droga to typowa historia awansu. Zaczynał z drugiego rzędu, zajmując się obsługą mediów społecznościowych stacji, by ostatecznie wywalczyć sobie prestiżową pozycję pełnoprawnego reportera. Dlaczego więc postanowił zostawić rozwijającą się karierę i zrzucić z siebie telewizyjną marynarkę? W szczerej rozmowie z portalem Plotek dziennikarz wyłożył wszystkie karty na stół.

To nie jest decyzja, którą podjąłem z dnia na dzień. Polsat dał mi przez te prawie sześć lat naprawdę bardzo dużo. Zaczynałem przede wszystkim od pracy przy social mediach, a z czasem dostałem możliwość przeprowadzania wywiadów i bycia reporterem przy największych wydarzeniach stacji. Jestem za tę możliwość bardzo wdzięczny. W pewnym momencie poczułem jednak, że jeśli chcę zrobić kolejny krok, muszę sam stworzyć sobie na niego przestrzeń
- wytłumaczył swoje motywy Koczur.
Konkurencja obejdzie się smakiem?
W polskim show-biznesie takie transfery nierzadko kończą się publicznym praniem brudów lub głośnym, medialnym przejściem do telewizji za miedzą. Tutaj sprawy mają się zupełnie inaczej. Były pracownik Polsatu mocno zaznacza, że żegna się ze swoim dotychczasowym szefostwem w przyjaznej atmosferze i bez najmniejszych żalów.

Co najciekawsze, fani obstawiający szybki debiut reportera u telewizyjnych rywali mogą czuć się zaskoczeni. Wszystko wskazuje na to, że Koczur wcale nie zamierza zasilać szeregów konkurencji. Gdzie zatem skieruje swoje kolejne zawodowe kroki? Dziennikarz sprytnie trzyma wszystkich w niepewności i na ten moment nie zdradza najmniejszych szczegółów.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze