Telewizyjny kadr był prosty: wychodzi Marek Dukaczewski, wchodzi Wojciech Czuchnowski. Kilkanaście minut różnicy, jedno studio, ta sama stacja. Widzowie dopisali resztę. W życiu Magdaleny Fitas-Czuchnowskiej ten scenariusz rozegrał się wcześniej i bez reżysera.
Dziś akcja toczy się już nie w Warszawie, lecz w sycylijskich górach.

Na swoim profilu Magdalena Fitas-Czuchnowska opublikowała wpis, któryszybko rozpalił internet.
„Wojtusiu @czuchnowskiw - dziękuję za każdą położoną przez Ciebie dachówkę, każdą cegłę, deskę, cieknące rury, z dziur wychodzące szczury, łomem wyrąbywane doły w kamienistej ziemi i stworzenie dla nas raju w tej ukrytej w sycylijskich górach oborze”
- napisała, dołączając zdjęcia.
Wojtusiu @czuchnowskiw - dziękuję za każdą położoną przez Ciebie dachówkę, każdą cegłę, deskę, cieknące rury, z dziur wychodzące szczury, łomem wyrąbywane doły w kamienistej ziemi i stworzenie dla nas raju w tej ukrytej w sycylijskich górach oborze pic.twitter.com/vtfvyquGS2
— Magda Fitas-Czuchnowska 🇪🇺 🇺🇦🏳️🌈 (@MagdaFitas) September 27, 2025
Historia tego trójkąta od początku miała wymiar publiczny. Były szef WSI, dziennikarz śledczy i kobieta, która stała się osią ich życiowych zmian. W studiu TVP widzowie zobaczyli tylko zmianę gości. W mediach społecznościowych dostali coś więcej – obraz wspólnego azylu.
Czy Marek Dukaczewski ogląda te kadry z Sycylii? To pytanie z gatunku tych, na które nikt nie odpowiada wprost, ale które i tak wybrzmiewają. Zwłaszcza gdy historia ma tak wyraźną dramaturgię: najpierw zmiana w życiu prywatnym, potem niemal symboliczne „zastępstwo” w telewizyjnym studiu.

Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze