Nowy właściciel TVN zaczyna porządki
To, przed czym od miesięcy szeptano po kątach w redakcjach powiązanych z grupą TVN i Warner Bros. Discovery, wreszcie wychodzi na jaw. Fuzja i przejęcie przez Skydance Media wkraczają w finansową fazę. Amerykańscy menedżerowie nie zamierzają dłużej tolerować rozdmuchanych budżetów i przerostu zatrudnienia w strukturach, które przez lata przyzwyczaiły się do absolutnej bezkarności i korporacyjnych luksusów.
W oficjalnym komunikacie koncern bez owijania w bawełnę ogłosił start tzw. Voluntary Buyout Program (VBO), czyli procedury dobrowolnych odejść. Korporacja otwarcie daje do zrozumienia, że czas pożegnać tych, którym nie po drodze z nową strategią biznesową.

W trakcie integracji obu organizacji nie wszyscy pracownicy będą chcieli wiązać swoją przyszłość z nową grupą”
- przyznaje chłodno Skydance, czym daje zatrudnionym czytelny sygnał: bierzcie odprawy, póki jeszcze są na stole.
Kto poleci pierwszy?
Zasady programu są bezlitosne i przypominają klasyczne korporacyjne ultimatum. Wytypowani pracownicy mają otrzymać spersonalizowane oferty finansowe wraz z twardo wyznaczonym terminem na podjęcie decyzji. Albo biorą jednorazowy czek i odchodzą po cichu, albo zostają na łasce nowych zarządców, którzy z pewnością nie będą patrzeć przez palce na dotychczasowe gwiazdorskie przywileje.
Choć branżowy portal Press.pl podał, że obecna transza VBO formalnie nie objęła jeszcze bezpośrednio polskiego oddziału, to w kuluarach przy Wiertniczej nikt nie ma złudzeń. Tego typu globalne cięcia zawsze zaczynają się od "dobrowolnych" pakietów w centrali, by chwilę później rozlać się falą redukcji po lokalnych spółkach-córkach.
Widmo cięć nad Wiertniczą
Dla stacji, która od lat kreuje się na moralnego arbitra i bezlitośnie atakuje konserwatywne wartości, zderzenie z twardym rachunkiem ekonomicznym może okazać się bolesnym upadkiem. Nowi właściciele z USA patrzą na bilanse, arkusze kalkulacyjne w Excelu i rentowność poszczególnych formatów, a nie na polityczne sympatie zblatowanych z obecną władzą dziennikarzy.
Czarne chmury nad TVN gęstnieją z każdym tygodniem. Czy po dobrowolnych odejściach przyjdzie czas na przymusowe zwolnienia z hukiem i wietrzenie zastałych redakcyjnych korytarzy?

Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze