Słynny policyjny Mustang sprzedany na aukcji? Jest oficjalny komunikat, a w sieci zawrzało

Najpierw odebrano go pijanemu kierowcy leżącemu w rowie. Potem zrobiono z niego najszybszy radiowóz w historii polskiej drogówki. A teraz internet huczy od plotek, że słynny Ford Mustang zniknął z policyjnej floty i trafił pod młotek za granicą. Jest tylko jeden problem: policja twierdzi, że to bujda.

3 minut czytania
Słynny policyjny Mustang sprzedany na aukcji? Jest oficjalny komunikat, a w sieci zawrzało
← Powrót na niezalezna.pl
Słynny policyjny Mustang sprzedany na aukcji? Jest oficjalny komunikat, a w sieci zawrzało

Od rowu do służby – historia jak z filmu

Cała historia zaczęła się 19 kwietnia 2025 roku w miejscowości Ślubowo pod Ciechanowem. Policjanci znaleźli tam leżącego w przydrożnym rowie czerwonego Forda Mustanga GT. Za kierownicą siedział 39-letni mieszkaniec Warszawy, u którego badanie wykazało aż 2,29 promila alkoholu. Auto, piękny egzemplarz z 2018 roku, z pięciolitrowym, legendarnym już silnikiem, V8 o mocy 450 KM i manualną skrzynią biegów, zostało natychmiast zabezpieczone.

Zamiast trafić na zwykłą policyjną licytację, auto doczekało się zupełnie innego finału. Prokurator Rejonowy w Ciechanowie wystąpił z wnioskiem o przekazanie samochodu policji, sąd się zgodził, a 17 marca 2026 roku Mustang został oficjalnie zaprezentowany jako radiowóz mazowieckiej drogówki w Radomiu. Był to pierwszy taki przypadek w historii polskiej policji. Rozpędzający się do setki w niecałe pięć sekund „dziki koń" w biało-niebieskich barwach momentalnie stał się internetową sensacją i miał być, jak zapowiadali sami policjanci, jasnym ostrzeżeniem dla piratów drogowych.

Kazik zobaczył ceny paliw i nie wytrzymał. „A mówił, że po 5,19 będzie”
Kazik Staszewski opublikował w mediach społecznościowych nagranie ze stacji benzynowej, na którym odniósł się do cen paliw. Muzyk stanął przed pylonen wskazującym 7,87 zł za litr benzyny 95 oraz 8,69 zł za litr oleju napędowego. Do widocznych za jego plecami kwot dorzucił krótki komentarz. – A mówił, że po 5,19 będzie – powiedział lider Kultu. Nagranie szybko wywołało reakcje internautów.

Plotka, która zelektryzowała sieć

Ostatnio w sieci pojawiły się jednak informacje, które zaczęły żyć własnym życiem. Według krążących doniesień, uszkodzony Mustang miał zostać wystawiony na zamkniętej niemieckiej platformie aukcyjnej i sprzedany za 63 200 złotych. W internecie pojawiły się nawet zdjęcia, które miały rzekomo pochodzić z samej aukcji, a wiadomość błyskawicznie powielały kolejne portale.

Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Komenda Wojewódzka Policji w Radomiu stanowczo zdementowała te doniesienia, podkreślając, że samochód nigdy nie został wystawiony na żadnej aukcji i nie doszło do żadnej sprzedaży. Jak przekazano, postępowanie dotyczące szkody wciąż trwa, a informacje o rzekomym nabywcy i kwocie transakcji nijak nie odpowiadają faktom.

Dziki przejęły Pragę. Całe stado urządziło sobie spacer środkiem ulicy
Warszawa chyba zaczyna mieć nowych mieszkańców, którzy nie przejmują się ani ruchem ulicznym, ani rozkładem jazdy. W sieci pojawiło się nagranie ze stołecznej Pragi, na którym całe stado dzików stoi sobie na środku ruchliwej ulicy, podczas gdy dookoła przejeżdżają samochody i tramwaje. Wygląda to trochę tak, jakby dziki właśnie wyszły na wieczorny spacer i kompletnie nie przejmowały się warszawskim ruchem.

Co dalej z policyjnym Mustangiem?

Na razie nie wiadomo, jak potoczą się dalsze losy słynnego radiowozu, ponieważ policja nie ujawniła szczegółów dotyczących wspomnianej szkody ani tego, czy samochód nadal jest zdolny do służby. Natomiast historia tego konkretnego Mustanga, od pijanego kierowcy, przez najszybszy radiowóz w kraju, aż po internetową plotkę, którą trzeba było oficjalnie dementować, to materiał, który sam w sobie mógłby posłużyć za scenariusz filmu.

Warto dodać, że cała sprawa wpisuje się w szerszy trend. Tylko w garnizonie mazowieckim od marca 2024 do końca 2025 roku policjanci tymczasowo zajęli ponad 1275 pojazdów, a w całym kraju zabezpieczono już ponad 15 tysięcy aut należących do sprawców przestępstw drogowych. Większość z nich trafia ostatecznie na sprzedaż na rzecz Skarbu Państwa. Mustang z Ciechanowa pozostaje jednak wyjątkiem potwierdzającym regułę.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze