Sensacja na UW! Doktorat rozbity 3:3:4. Publicysta bez tytułu po 6-godzinnej batalii

Jakub Wiech bronił doktoratu przez 6 godzin, ale komisja nie dała mu tytułu. Wcześniej ekspert oskarżył go o przepisanie fragmentu pracy bez przypisu. Sprawdź, co wydarzyło się na UW.

3 minut czytania
Sensacja na UW! Doktorat rozbity 3:3:4. Publicysta bez tytułu po 6-godzinnej batalii
Powrót na niezalezna.pl

Miało być zwieńczeniem kariery, skończyło się fiaskiem. Znany publicysta i komentator rynku gazu Jakub Wiech stanął 21 września przed komisją Uniwersytetu Warszawskiego, by obronić swój doktorat. Obrona trwała aż 6 godzin, a mimo to nie przyniosła mu upragnionego tytułu.

Wynik głosowania, który wszystko zmienił

Ostateczne, tajne głosowanie komisji zakończyło się wynikiem: 3 głosy za, 3 przeciw i aż 4 wstrzymujące się. Zabrakło wymaganej bezwzględnej większości, a to oznacza, że mimo wielogodzinnej obrony, Wiech nie otrzymał stopnia doktora.

Jastrzębowski: Z szatanem wygrałem dla Polski
Okropnie brzmi ten tytuł: pełen emfazy, egotyzmu i patosu, podczas gdy ja sam o swojej sprawie karnej informowałem nieco ironicznie. Ale tytuł nie jest przesadzony.

Miażdżąca analiza tuż przed obroną

Sprawa nabrała rozpędu na kilka dni przed wyznaczonym terminem. Tomasz Swaczyna, prezes Instytutu Analiz i Ekspertyz Gospodarczych i biegły sądowy, opublikował obszerną, wielowątkową analizę 222-stronicowej rozprawy Wiecha. Wśród zarzutów znalazły się m.in.:

• brak „autorskiegoautorskiego modelu analitycznego”, który autor sam zapowiadał jako oryginalny wkład pracy — w całej rozprawie nie ma według Swaczyny ani jednej tabeli, ani jednego wskaźnika,

• fragment liczący około 600 słów, który, jak twierdzi ekspert, został przełożony niemal zdanie po zdaniu z raportu organizacji CEE Bankwatch Network, bez odpowiedniego przypisu,

liczne błędy faktograficzne i wewnętrzne sprzeczności w części empirycznej pracy.

Co ciekawe, mimo tych zastrzeżeń rozprawa otrzymała trzy pozytywne recenzje i została dopuszczona do publicznej obrony.

Wiech: odpowiem na obronie

Zapytany o zarzuty jeszcze przed wyznaczonym terminem, Wiech zapowiadał, że nie zamierza się do nich szczegółowo odnosić wcześniej i chciał zmierzyć się z nimi dopiero podczas samej obrony, w ramach „trybu naukowego”.

Kacprzyk przyłapany na gorącym uczynku: „Mam to w d*pie” — tak lekarz z afery Szpitala Południowego skomentował całą sprawę
Dawid Kacprzyk, 28-letni doktorek bez specjalizacji, który stał się twarzą jednej z największych afer medycznych ostatnich lat, wciąż przyjmuje pacjentów. Tym razem został zatrudniony w niewielkiej przychodni w Jaktorowie, około 40 km od Warszawy. Dziennikarze Kanału Zero postanowili to sprawdzić na własne oczy i nagrali wizytę ukrytą kamerą.

Brak bezwzględnej większości głosów oznacza, że komisja formalnie nie podjęła uchwały o nadaniu stopnia doktora.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze