Russell Brand znalazł się w zupełnie nowej rzeczywistości. Jeszcze niedawno mieszkał w luksusowej posiadłości, a teraz przebywa w londyńskim więzieniu HMP Wandsworth. Po ogłoszeniu wyroku sąd nie zgodził się na zwolnienie go za kaucją. Aktor i komik musi pozostać w areszcie do poniedziałku, kiedy ma usłyszeć wymiar kary.
Skala problemów, z jakimi mierzą się osadzeni w tym zakładzie, jest jednak znacznie większa niż tylko ograniczona przestrzeń i więzienna codzienność. Jak opisuje Page Six, placówka od lat zmaga się z poważnymi problemami infrastrukturalnymi i sanitarnymi.

Więzienie przepełnione ponad miarę. Więźniowie żyją w fatalnych warunkach
HMP Wandsworth to zakład karny z epoki wiktoriańskiej, który obecnie zmaga się z ogromnym przeludnieniem. Według danych przytoczonych przez Page Six więzienie może pomieścić 894 osadzonych, tymczasem przebywa w nim aż 1457 osób. Oznacza to, że placówka funkcjonuje przy obłożeniu wynoszącym 163 proc. swojej standardowej pojemności.
Raport niezależnej rady monitorującej więzienie z 2024 roku opisywał panujące tam warunki jako „nieludzkie”. Problemem są przede wszystkim ciasne cele, w których dwóch mężczyzn często musi dzielić przestrzeń przeznaczoną dla jednej osoby. Pomieszczenia mają być zaniedbane, a część okien jest uszkodzona lub całkowicie pozbawiona szyb.
Na tym jednak nie koniec. Osadzeni mają ograniczony dostęp do czystej odzieży i zdarza się, że przez wiele tygodni nie otrzymują kompletnej zmiany ubrań. Łazienki są wilgotne i niehigieniczne, a niewydolna wentylacja sprzyja rozwojowi pleśni. Dodatkowym utrapieniem jest robactwo pojawiające się w budynku.
Więźniowie muszą również znosić problemy z ogrzewaniem. Latem temperatura w celach potrafi przekraczać 35 stopni Celsjusza, co w połączeniu z niedostateczną wentylacją sprawia, że przebywanie w nich staje się wyjątkowo uciążliwe.

Przemoc i narkotyki za więziennymi murami
Niebezpieczne warunki dotyczą nie tylko infrastruktury. W HMP Wandsworth poważnym problemem jest również przemoc. W okresie od 2023 do 2024 roku odnotowano tam 442 przypadki napaści między więźniami oraz 518 ataków na funkcjonariuszy.
Niepokojące są także statystyki dotyczące samookaleczeń. W tym samym okresie zarejestrowano 998 takich incydentów z udziałem 302 osadzonych. Odnotowano również dziesięć zgonów, z czego sześć miało prawdopodobnie związek z samobójstwem.
Kolejnym problemem jest dostęp do niedozwolonych substancji. Ponad połowa ankietowanych więźniów deklarowała, że zdobycie narkotyków na terenie zakładu nie stanowi większej trudności. W analizowanym okresie służby odnotowały 344 przypadki znalezienia narkotyków oraz 115 przypadków odkrycia alkoholu.
Nawet odwiedziny u Russella Branda nie będą łatwe
Problemy dotyczą również osób, które chciałyby odwiedzić osadzonych. Rodzina Russella Branda musi liczyć się z wyjątkowo restrykcyjnymi procedurami bezpieczeństwa.

W jednym czasie więźnia mogą odwiedzić maksymalnie trzy osoby. Goście, którzy pojawiają się w zakładzie po raz pierwszy, muszą przejść procedurę pobrania odcisków palców. Każdy odwiedzający, również dziecko, może zostać poddany kontroli osobistej. Dodatkowo na terenie więzienia wykorzystywane są psy wyszkolone do wykrywania narkotyków.
Obowiązuje również szczegółowy regulamin dotyczący ubioru odwiedzających. Wizyta za więziennymi murami nie przypomina więc zwykłego spotkania z bliską osobą.
Russell Brand czeka na wyrok
Przypomnijmy, że 51-letni Russell Brand został uznany za winnego jednego gwałtu i trzech napaści seksualnych. Ława przysięgłych uniewinniła go natomiast od dwóch pozostałych zarzutów gwałtu oraz próby napaści seksualnej. Komik nie przyznawał się do winy.
W poniedziałek, 9 listopada, ma ponownie stanąć przed sądem w Londynie, gdzie pozna wymiar kary. Według medialnych prognoz może spędzić w więzieniu od ośmiu do dziewięciu lat.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze