Jakub Rzeźniczak jest jednym z uczestników programu „Nasi w mundurach”, w którym znane osoby sprawdzają swoje możliwości podczas wymagającego szkolenia wojskowego. Wśród zadań wymagających sprawności, dyscypliny i odporności psychicznej znalazło się również miejsce na bardziej osobiste rozmowy. W jednej z nich były piłkarz zdecydował się opowiedzieć o bolesnych doświadczeniach rodzinnych.
Temat dotyczył jego syna Oliwiera, którego doczekał się z Magdaleną Stępień. Chłopiec przyszedł na świat w 2021 r. Niestety, kilka miesięcy później u dziecka zdiagnozowano agresywny nowotwór wątroby. Rodzice szukali dla niego ratunku, a leczenie było prowadzone również w Izraelu. Mimo ogromnych starań nie udało się uratować życia malucha. Oliwier zmarł w lipcu 2022 r., mając zaledwie 376 dni.

Rzeźniczak wspomina zmarłego syna
Do tych wydarzeń Rzeźniczak wrócił podczas rozmowy z Krzysztofem Chojeckim. Mówiąc o synku, wyraźnie się wzruszył. Nie próbował ukrywać emocji, a jego słowa pokazały, jak bolesna pozostaje dla niego tamta strata.
Miałem syna wcześniej, który umarł na raka wątroby. Miał roczek. To jest najgorsze, co chyba może być w życiu. Śmierć albo choroba dziecka. Bo jak choruje dziecko, to choruje też rodzic.
Były zawodnik opowiedział również o tym, jak trudny był dla niego czas związany z chorobą Oliwiera i jego odejściem.

Bardzo mnie to dotknęło. I ja miałem bardzo ciężki okres, jak wróciłem wtedy z Izraela, bo niestety mój synek zmarł mi na rękach.
Te słowa padły w wyjątkowo emocjonalnym fragmencie programu. Choć od tragedii minęły już cztery lata, wspomnienie o synu wciąż wywołuje u Rzeźniczaka silne emocje.
Choroba Oliwiera poruszyła tysiące osób
Kiedy rodzice poinformowali o diagnozie chłopca, w sieci ruszyła zbiórka pieniędzy na jego leczenie. Kosztowna terapia w Izraelu dawała nadzieję, że uda się powstrzymać chorobę. Niestety, nowotwór szybko postępował.

Śmierć Oliwiera była ogromnym ciosem dla jego bliskich. Informacja o odejściu chłopca wstrząsnęła również osobami, które śledziły walkę rodziny o jego zdrowie.
Jakub Rzeźniczak już wcześniej wracał do tych wydarzeń w publicznych wypowiedziach. Tym razem jednak przed kamerami „Naszych w mundurach” ponownie dał się ponieść emocjom.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze