Czy Wiech skończy jak Mróz-Gorgoń?

Mieli być twarzami polskiej eksperckości w „uśmiechniętej Polsce”. Jedno od gazu, drugie od marki narodowej. Tymczasem w „uśmiechniętej koalicji”mamy właśnie doktorków bez specjalizacji i ekspertki od raportów pisanych przez sztuczną inteligencję. Barbara Mróz-Gorgoń po aferze z raportem AI, medialnie zapadła się pod ziemię. Czy taki sam los czeka Jakuba Wiecha związany z katastrofą po nieobronieniu doktoratu?

4 minut czytania
Czy Wiech skończy jak Mróz-Gorgoń?
Powrót na niezalezna.pl

Mróz-Gorgoń: od pełnomocniczki rządu do medialnego niebytu

Przypomnijmy, jak szybko to się stało. Mróz-Gorgoń została pełnomocniczką rządu ds. promocji marki Polski pod koniec lipca. Miesiąc później, po fali krytyki wokół jej raportu „Polaków portret własny”, pełnego błędów w stylu „Katowice leżą w północnej Polsce”  i w dużej mierze wygenerowanego przez AI, złożyła dymisję.

Warto przy tym dodać: Mróz-Gorgoń posługuje się uczelnianym tytułem „prof.”, jej faktyczna kariera naukowa zatrzymała się jednak na stopniu doktora habilitowanego. Tytułu profesorskiego nadawanego przez Prezydenta RP nigdy nie zdobyła.

Sensacja na UW! Doktorat rozbity 3:3:4. Publicysta bez tytułu po 6-godzinnej batalii
Jakub Wiech bronił doktoratu przez 6 godzin, ale komisja nie dała mu tytułu. Wcześniej ekspert oskarżył go o przepisanie fragmentu pracy bez przypisu. Sprawdź, co wydarzyło się na UW.

Od tamtej pory słuch po Mróz-Gorgoń praktycznie zaginął. Wycofała się z udziału w Campus Polska Przyszłości, gdzie miała dyskutować właśnie o budowaniu marki Polski. Za to wzięła roczny urlop zdrowotny na uczelni i nie prowadzi już zajęć do czasu wyjaśnienia sprawy przez rzecznika dyscyplinarnego. Do tego doszło przeszukanie policji w jej domu w ramach śledztwa o wyłudzenie blisko 180 tysięcy złotych dotacji. Jak przekazał Gazecie Wyborczej informator bliski jej środowiska: „Nie ma już Barbary Mróz-Gorgoń” .

Wiech: „ekspert" z licencjatem, który latał po studiach telewizyjnych

Drugim kandydatem do podobnego scenariusza jest Jakub Wiech, do niedawna nieustanny gość telewizji i portali, przedstawiany jako autorytet od energetyki, mimo że z wykształcenia jest prawnikiem.

To on latami przekonywał Polaków do inwestowania w piece gazowe, powołując się na „ekologiczność”  tego rozwiązania, a gdy przyszło co do czego, twierdził, że „gaz nigdy nie był ekologiczny”. Internauci przypominają przy tym słowa profesora Władysława Mielczarskiego:

„Pan Wiech nie jest żadnym ekspertem. Pan Wiech skończył licencjat z prawa i z energetyką nie ma nic wspólnego, oprócz własnego mniemania”.

Klapa na obronie, jakiej w Polsce prawie się nie zdarza

21 września na Uniwersytecie Warszawskim odbyła się publiczna obrona jego doktoratu. Wcześniej ekspert Tomasz Swaczyna opublikował druzgocącą analizę pracy, wskazując m.in. na brak zapowiadanego modelu analitycznego i fragment przypominający przekład raportu obcej organizacji bez przypisu, czyli po prostu zarzucił mu plagiat. Wiech przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że nie zdążył się z tą analizą dokładnie zapoznać.

Efekt? Za obroną zagłosowały 3 osoby z 10, które wchodziły w skład komisji. Większości więc nie uzyskano. Jak trafnie skomentował jeden z internautów:

„Ale to była taka AGILEOWA rozprawa doktorska w wersji WORK IN PROGRES, to nie powinno ujrzeć światła dziennego” .

Inni bawili się mniej subtelnie.

„Takie przygłupy zostają ekspertami i wmawiają tubylcom, że za podatki można skrócić zaćmienie słońca”

— napisał jeden z komentujących.

Rekordowa hojność! 217 pacjentów „z serca” wpłaciło fundacji Grodzkiego po 10 tys. zł
Tomasz Grodzki zeznawał w sądzie w Szczecinie jako świadek w procesie korupcyjnym. Twierdzi, że ponad 200 pacjentów wpłaciło pieniądze na jego fundację całkowicie dobrowolnie i to akurat po równo 10 tysięcy złotych każdy.

W Polsce broni się rocznie od czterech do sześciu tysięcy doktoratów, a samo oblanie już dopuszczonej do obrony pracy zdarza się ekstremalnie rzadko. Jak zauważył jeden z internautów, pytając o to sztuczną inteligencję, oficjalne statystyki odrzucenia kandydatów na tym ostatnim etapie mają być bliskie zeru, co czyniłoby przypadek Wiecha wyjątkiem na skalę ogólnopolską

Internauci już obstawiają

„Jakub Wiech, na szczęście dla Polaków, idzie drogą pani Mróz-Gorgoń, jest duża szansa na wyłączenie go z kontaktu” 

— napisał jeden z komentujących. Inny dodał:

„Wydmuszki typu Wiech czy Mróz-Gorgoń ostatnio nie mają łatwo” .

Pytanie pozostaje otwarte: czy po katastrofalnej obronie Wiech zniknie z anteny tak, jak zniknęła Mróz-Gorgoń? Na razie ekspert zapowiedział, że nie zamierza dalej walczyć o stopień doktora.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze