W polskiej polityce widzieliśmy już wszystko. Kłótnie o stanowiska, zdrady partyjne, dramaty na komisjach. Ale żeby miłość rozpadła się przez psa na łańcuchu?
Przypomnijmy, na początku grudnia prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o ochronie zwierząt ze względu na zawarte w niej absurdalne zapisy. Mało kto się spodziewał, że jednym z bohaterów całego zamieszania stanie się europoseł PiS Tobiasz Bocheński.

Podczas programu „7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET” Bocheński opowiedział anegdotę z studenckich czasów. Spotykał się z dziewczyną, która pewnego dnia przyznała, że trzyma psa na łańcuchu. Bocheński nie czekał, zareagował błyskawicznie. Natychmiast z nią zerwał!
Nie wyobrażam sobie trzymania psa na łańcuchu. Kiedyś miałem dwa golden retrievery i nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby je więzić
- wyznał polityk.
Internauci od razu wychwycili dość niecodzienne wyznanie Bocheńskiego.
Facet ma zasady. Pies ważniejszy niż dziewczyna
To jest tak głupie, że wychodzi poza skalę
To musiał być bardzo dojrzały związek
- w komentarzach aż roi się od ironii.

Cóż, jak widać każdy ma swoje granice, po których przekroczeniu nie ma już miejsca na miłość.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze