Skarb z królewskiej szkatuły
Pierścień Zygmunta Starego, przedostatniego polskiego króla z dynastii Jagiellonów, to jeden z najwspanialszych zabytków polskiego złotnictwa. Wykonany z litego złota, zdobi go wielki diament o tablicowym szlifie.

Pierścień należał do Szkatuły Królewskiej Izabeli Czartoryskiej, czyli bezcennej kolekcji biżuterii Jagiellonów. Zaginął podczas niemieckiej grabieży w czasie wojny, trafiając do niemieckich zbiorów.

Polski wniosek restytucyjny złożono w marcu 2023 roku, a jesienią 2024 roku sprawę przekazano niemieckiemu MSZ. Ekspertyza gemmologa zweryfikowała renesansowe pochodzenie klejnotu.
W 2007 roku odnaleziono go w zbiorach muzeum biżuterii w Pforzheim. Po kilkuletnich negocjacjach władz Polski i Niemiec oraz sporządzeniu jednoznacznych ekspertyz zabytek zostanie zwrócony.

Co jeszcze wraca?
Pierścień nie wraca sam. Oprócz pierścienia Jagiellonów z Niemiec wróci również najstarszy zachowany zapis średniowiecznego hymnu „Gaude Mater Polonia”, który Niemcy zrabowali z Biblioteki Seminaryjnej w Płocku. Zabytek odnaleziono w zbiorach Biblioteki Państwowej w Berlinie. Polska ma także odzyskać rękopisy dzienników Stefana Żeromskiego.

Dlaczego teraz? Co Niemcy chcą osiągnąć?
Termin zwrotu nie jest przypadkowy. Okazją do wydarzenia jest przypadająca właśnie 35. rocznica podpisania polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Brzmi pięknie, ale diabeł tkwi w szczegółach.
Zdaniem niemieckich muzealników sytuacja prawna pierścienia jest złożona, ponieważ wynika z niemieckiego prawa cywilnego, które nie zakłada istnienia żadnych roszczeń o restytucje. Podkreślono jednak, że kraje związkowe Niemiec deklarowały zobowiązanie do bezwarunkowego zwrotu zagrabionych dzieł sztuki, które stały się własnością publiczną.
„Zobowiązanie to nie jest prawnie wiążące, ale ma istotny ciężar moralny i kulturowo-polityczny”
— wskazali niemieccy autorzy stanowiska. Więc według nich, Niemcy oddają bo chcą, a nie dlatego, że muszą.
Na rocznicę podpisania traktatu nie będzie jednak nowego układu polsko-niemieckiego, bo Berlin obawia się, że prezydent Karol Nawrocki by go nie podpisał. Gest z pierścieniem ma symbolicznie zastąpić to, czego Niemcy nie mogą formalnie osiągnąć przy obecnym układzie politycznym w Polsce.

Piękny gest, gorzka prawda
Za królewskim pierścieniem kryje się bardzo niewygodny kontekst. Rozmowy na temat świadczeń dla żyjących ofiar III Rzeszy zaczęły się dwa lata temu podczas konsultacji w Warszawie. Od tamtego momentu zmarło już 10 000 polskich ofiar. Odszkodowań wciąż nie wypłacono.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz deklarował osobiste zaangażowanie w poszukiwanie środków na wsparcie dla ofiar nazistowskich Niemiec. Na razie jednak konkretne rozwiązania nie zostały przedstawione.

Klejnot zamiast odszkodowań. Symbol zamiast sprawiedliwości. Pierścień Zygmunta Starego wraca do Polski i bardzo dobrze. Ale żyjące ofiary III Rzeszy wciąż czekają. I z każdym miesiącem jest ich coraz mniej.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze