Co wywołało spór
Punktem zapalnym był wpis Joanny Miziołek, w którym oceniła, że TV Republika przyjęła „jedynie słuszną linię partyjną” wobec Morawieckiego i przedstawia go w roli partyjnego zdrajcy za założenie stowarzyszenia Rozwój Plus, inicjatywy postrzeganej jako zaplecze rywalizujące z PiS. Na te słowa błyskawicznie zareagowała Monika Borkowska, sugerując, że Miziołek działa na czyjeś zlecenie, i doradzając jej „trzymanie ciśnienia”. Do wymiany zdań dołączyła później Borkowska, zarzucając Miziołek prowokowanie konfliktów zamiast rzetelnego relacjonowania wydarzeń i przypominając, że to ona odpowiedziała pierwsza na krytykę stacji.

Tło: rozłam w PiS i ultimatum Kaczyńskiego
Spór dziennikarek to pokłosie napięć w Prawie i Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński ogłosił w piątek 24 lipca, że ponad 30 posłów zrezygnowało z członkostwa w partii, a formalnie komitet polityczny ma przyjąć ten fakt do wiadomości na posiedzeniu we wtorek 28 lipca. Politycy związani z Morawieckim, którzy zaangażowali się w Rozwój Plus, mieli otrzymać od prezesa PiS ultimatum: podpisać oświadczenia o rezygnacji z przynależności do stowarzyszenia. W tle pojawiają się też wypowiedzi o „grupie intrygantów” i porównania obecnej sytuacji do „majaków i halucynacji”. Tak właśnie część polityków PiS opisuje skalę wewnętrznego chaosu.

Wcześniej wspólna jajecznica z Morawieckim
To nie pierwszy raz, gdy nazwisko Joanny Miziołek pojawia się w kontekście relacji z byłym premierem. Wcześniej portal BlaskOnline opisał dyskretne śniadanie prasowe z udziałem Morawieckiego, na którym oprócz Miziołek byli też m.in. Arleta Zalewska i Jacek Gądek. Dziennikarze mieli wysłuchać nieoficjalnej wersji wydarzeń przy jajecznicy z kanapkami, a potem, jak zauważył BlaskOnline, ich relacje w mediach zaczęły przypominać przekaz usłyszany przy śniadaniowym stole. Gdy portal próbował dopytać uczestników spotkania o szczegóły, żaden z nich nie miał czasu na rozmowę, podobnie jak sam Morawiecki.

Dziś, kilka miesięcy później, to właśnie Miziołek jest jedną z głównych bohaterek medialnego sporu o narrację wokół byłego premiera, tyle że tym razem broni go przed zarzutem „zdrady”, a nie relacjonuje z nim śniadanie.

Zarówno Miziołek, jak i Borkowska pozostają aktywne w mediach społecznościowych, a temat rozłamu w PiS i towarzyszących mu medialnych sporów, prawdopodobnie wróci przy okazji wtorkowego posiedzenia komitetu politycznego partii.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze