Opiekunka „pana Jerzego” prawomocnie skazana. Wraca głośna sprawa z kampanii Nawrockiego

Nazwisko, które przez tygodnie elektryzowało kampanię prezydencką, znów wraca. Anna Kanigowska, czyli kobieta, która w wywiadzie dla Onetu oskarżała Karola Nawrockiego o przejęcie mieszkania samotnego seniora – została prawomocnie skazana na 3 lata więzienia. To nie pierwszy jej wyrok. I nie ostatnie pytania, jakie budzi cała ta historia.

4 minut czytania
Opiekunka „pana Jerzego” prawomocnie skazana. Wraca głośna sprawa z kampanii Nawrockiego
← Powrót na niezalezna.pl
Opiekunka „pana Jerzego” prawomocnie skazana. Wraca głośna sprawa z kampanii Nawrockiego

Przypomnijmy: o co chodziło w „aferze mieszkaniowej”

Wiosną 2025 roku, w trakcie kampanii prezydenckiej, wybuchła sprawa drugiego mieszkania Karola Nawrockiego w Gdańsku. Okazało się, że kandydat popierany przez PiS nabył od mężczyzny, określanego w mediach jako „pan Jerzy”, lokal w zamian za obietnicę dożywotniej opieki. Sprawa trafiła na pierwsze strony gazet głównie za sprawą wywiadu, jakiego Onetowi udzieliła Anna Kanigowska, przedstawiająca się jako opiekunka seniora z ramienia Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej.

W rozmowie Kanigowska nie przebierała w słowach, twierdząc, że Nawrocki interesował się wyłącznie nieruchomością, a nie losem starszego człowieka, który miał mieszkać w zimnie i bez pieniędzy na prąd. Sztab kandydata odpowiadał, pokazując m.in. testament pana Jerzego oraz dokumenty mające świadczyć o wieloletnim wsparciu finansowym. Historia rozgrzewała media aż do drugiej tury wyborów.

Bodnar odpoczywa na zwłokach gigantycznych ryb. Tłumaczymy pani Izie co jest nie tak z tym zdjęciem
Posłanka Izabela Bodnar wywołała niemałe kontrowersje zdjęciem, które opublikowała na platformie X. Choć wiele osób wskazuje, że pozowanie ze zwłokami ryb na statku nie przystoi polityk koalicji rządzącej, to Bodnar zdaje się nie rozumieć , o co to całe zamieszanie. Dlatego spieszymy z tłumaczeniem, co jest nie tak ze zdjęciem posłanki.

Nowy wyrok i niewygodna przeszłość świadka

Teraz sprawa wraca i to z zupełnie innej strony. Dziennikarze Telewizji Republika i portalu Niezależna ustalili, że Anna Kanigowska trafiła niedawno do aresztu po prawomocnym wyroku sądu, który skazał ją za oszustwo. Jak się okazuje, to wcale nie jej pierwsza sprawa karna, ponieważ już wcześniej była karana za fałszowanie dokumentów, a w latach 2017-2020 miała odbywać karę pozbawienia wolności.

Co ciekawe, informacje o jej przeszłości karnej zmieniały się w trakcie dziennikarskiego śledztwa. Najpierw rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku przekazywał, że jeden z wcześniejszych wyroków uległ zatarciu, po czym sprostował te doniesienia. Sama zainteresowana, pytana o swoją przeszłość, miała odpowiadać dziennikarzom pytaniem o RODO i zapowiadać kontakt z prawnikiem.

Drony nad kandydatem, tajemnicze auta i nagła utrata przytomności. Szef ochrony Nawrockiego przerywa milczenie ws. Ząbkowic Śląskich
Konwulsje, wymioty, utrata świadomości a potem stanowcza odmowa jazdy do szpitala. Ponad rok po tajemniczym zdarzeniu z kampanii prezydenckiej, człowiek odpowiedzialny za bezpieczeństwo Karola Nawrockiego po raz pierwszy opowiedział, co naprawdę wydarzyło się 15 maja 2025 roku w Ząbkowicach Śląskich i dlaczego nikt wtedy nie zawiadomił służb.

Wątek z książki: „regularna gra operacyjna”

Sprawę dodatkowo podgrzał fragment książki, w którym Karol Nawrocki opisuje całą historię z zupełnie innej perspektywy. Według jego relacji, wpuszczenie kobiety do mieszkania pana Jerzego pod pretekstem opieki, a następnie przeszukiwanie dokumentów i wysyłanie pism pod nieaktualny adres jego dawnego miejsca pracy, nosiło znamiona precyzyjnie zaplanowanej operacji służb, a nie przypadku.

„Widać więc, że to była regularna gra operacyjna służb - robota fachowców. Książkowy przykład operacji, jakich widziałem setki w swej pracy zawodowej jako historyk IPN. Wpuszczenie takiej pani do mieszkania, niby jako opiekunki, a naprawdę po to, by przeszukiwać dokumenty i zaglądać do prywatnych rzeczy - to jest coś absolutnie obrzydliwego”

– czytamy w książce prof. Andrzeja Nowaka.

„Do tego wysyłanie pisma z informacją, że pan Jerzy potrzebuje pomocy, ale kierowanego do Muzeum II Wojny Światowej - miejsca, w którym od dwóch lat nie byłem już dyrektorem, gdzie nie pracowałem. Wysyłano takie pismo w sytuacji, gdy wiadomo było doskonale, że obecna dyrekcja Muzeum, najdelikatniej mówiąc, szczególną sympatią mnie nie darzyła. A potem powoływano się na to pismo jako na dowód, że zostałem poinformowany. To naprawdę było nieźle przygotowane jako operacja. Bardzo preeyzyjnie.” 
Przejęcie Warner Bros wstrzymane. Reporterzy bez granic walczą o “niezależność” TVN-u
Planowane przejęcie Warner Bros. Discovery przez Paramount Skydance znalazło się pod lupą nie tylko amerykańskich instytucji. Reporterzy bez Granic (RSF) zwrócili się do Komisji Europejskiej z apelem o dokładne przeanalizowanie skutków transakcji dla “niezależności redakcyjnej”, szczególnie w kontekście TVN24.

Cała sprawa pokazuje, jak trudno w gorączce kampanii wyborczej odróżnić fakty od narracji i jak media tzw. głównego nurtu, powołując się na jednego rozmówcę, mogą nadać ton całej debacie publicznej na tygodnie przed wyborami. Prawomocny wyrok wobec głównego źródła tamtych doniesień to fakt.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze