Kontrowersje wywołało zdjęcie opublikowane przez posłankę Izabelę Bodnar z wakacji w Hiszpanii. Na fotografii polityk pozuje na łodzi obok dwóch dużych, martwych tuńczyków, opierając nogi na jednym z nich. Do zdjęcia dołączyła wpis nawiązujący do finału piłkarskich mistrzostw świata:
„Życzę dzisiaj Hiszpanom takich sukcesów, jak na połowie tuńczyka podczas naszych hiszpańskich wakacji! Viva España!”
Życzę dzisiaj Hiszpanom takich sukcesów, jak na połowie tuńczyka podczas naszych hiszpańskich wakacji! 💪
— Izabela Bodnar (@BodnarIzabela) July 19, 2026
Viva España!!!! 🇪🇸✊⚽️ pic.twitter.com/7430YSUvWC
Publikacja szybko wywołała falę krytyki. Część internautów oraz osób publicznych uznała, że pozowanie z martwymi zwierzętami jest niestosowne. Dziennikarka Agnieszka Gozdyra pytała, „jak bardzo trzeba nie mieć stylu i empatii”, by opublikować takie zdjęcie, a posłanka Anna Maria Żukowska porównała fotografię do pozowania z upolowaną zwierzyną.

Bodnar nie skasowała jednak wpisu i wróciła gotowa na dyskusję ze swoimi krytykami. Twierdzi, że oburzenie jest przejawem hipokryzji, ponieważ osoby jedzące ryby czy mięso korzystają z produktów pochodzących od zabitych zwierząt. Napisała m.in.:
„Nie bądźcie hipokrytami. Każde sushi, każda ryba, każdy kotlet, który jecie, pochodzi od złowionego lub zabitego zwierzęcia.”
Pani Izabela Bodnar najwyraźniej wciąż nie wie, co złego jest w zdjęciu, które opublikowała. Przede wszystkim, polityk koalicji rządzącej powinien rozważniej dobierać publikowane zdjęcia. Fotografia z wakacji, z nogami opartymi o zwłoki złowionej ryby pasuje bardziej do rodzinnego albumu, niż do publikacji w mediach społecznościowych, gdzie obejrzeć je może każdy obywatel.

Co więcej, chwalenie się wakacjami w Hiszpanii, udziałem w połowie ryb i innymi atrakcjami, na które przeciętnego Polaka nie stać może nie zostać najlepiej przyjęte. Może się to odbić na wyniku pani poseł, w kolejnych wyborach parlamentarnych.
Warto również zwrócić uwagę, że połów tuńczyka błękitnopłetwego w Hiszpanii podlega bardzo ścisłym regulacjom krajowym, unijnym i międzynarodowym. Zasady różnią się w zależności od tego, czy chodzi o rybołówstwo komercyjne, czy rekreacyjne.
Połów komercyjny jest dozwolony wyłącznie dla statków posiadających odpowiednie licencje i przyznane kwoty połowowe. Hiszpania co roku otrzymuje limit połowowy tuńczyka błękitnopłetwego (atún rojo), który jest dzielony pomiędzy uprawnionych rybaków - którym pani Bodnar zapewne nie jest. Po wyczerpaniu krajowej kwoty połowy muszą zostać zakończone. Zasady te wynikają z przepisów UE oraz organizacji ICCAT, która zarządza ochroną stad tuńczyka na Atlantyku i Morzu Śródziemnym.

Połów rekreacyjny (sportowy) jest znacznie bardziej ograniczony. W przypadku tuńczyka błękitnopłetwego zasadą jest „złów i wypuść” (catch and release). Wędkarz musi posiadać specjalne zezwolenie, a połowy są dozwolone tylko w określonym sezonie.
Internauci przypomnieli również, że jeszcze niedawno Izabela Bodnar zarybiała Odrę, co zostało również zrelacjonowane w mediach społecznościowych.
Pani @BodnarIzabela jeszcze niedawno zarybiala Pani Odrę, a dziś robi sobie Pani zdjęcie w Al z martwym tuńczykiem... ktoś ma tu nieżle pod sufitem! Ale ważne, że lansik był! Większej hipokrytki nie znajdziecie! pic.twitter.com/GIYEs9D3sY
— Mag_38🧚🏼♀️🇪🇺🇵🇱 (@mag34_88) July 20, 2026



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze