Doda schronisko w Sobolewie nazwała "Auschwitz dla zwierząt". Siedziba Happy Dog faktycznie otoczona była drutem kolczastym, a nieprawidłowości w prowadzeniu obiektu zgłaszane były organom administracyjnym i ścigania od wielu lat. Pan Marian - tak nazywają wszyscy właściciela schroniska - ostatecznie został zmuszony do zamknięcia schroniska. Decyzję Powiatowego Lekarza Weterynarii usłyszał, ale się z nią nie zgodził. Nie miało to jednak żadnego znaczenia, ponieważ decyzja ta natychmiast odbierała mu prawo do prowadzenia dalszej działalności.

Stało się to przy okazji protestu, w którym uczestniczyli ludzie z całej Polski. W Sobolewie był między innymi Krzysztof Stanowski, który relacjonował przebieg protestu na Kanale Zero.
Ostatecznie protestujący zrobili dziurę w płocie i mimo ochrony obiektu przez policję, udało im się dostać do środka. Organizacje ratujące zwierzęta, a także zwykli ludzie, zaczęli wypuszczać psy z klatek, w których nie było jedzenia, tylko miski z zamarzniętą wodą.

Wśród protestujących była także Marianna Schreiber, która postanowiła zabrać ze sobą jednego z psów. Jak relacjonowała na platformie X, wchodząc przez dziurę w płocie podarła sobie spodnie, ale nie powstrzymało ją to przed zabraniem psa ze schroniska.
Schronisko w Sobolewie zamknięte. Weszliśmy obywatelsko siłą.
— Marianna Schreiber (@MSchreiberM) January 24, 2026
Dziękuję wszystkim którzy mi pomogli i wszystkim, którzy mieli odwagę walczyć o słabszych. pic.twitter.com/PsR6FZdlHV
Marianna nazwała psa Ułan, zawiozła go do weterynarza, gdzie spędził noc i został przebadany. W niedzielę rano wrócił z celebrytką do domu i ma zamieszkać z jej mamą.
Jedziemy do weterynarza. Wszystkim ludziom dobrej woli, którzy wieźli nas na dwa auta - serdecznie dziękuję 😭😭😭😭❤️❤️
— Marianna Schreiber (@MSchreiberM) January 24, 2026
SCHRONISKO W SOBOLEWIE ZAMKNIĘTE!
Dziękuję Ci Doda, że otworzyłaś oczy całej Polsce. Kłaniam sie Tobie nisko.
Dziękuję Kasia Laluna!
Boże… ludzi dobrej… pic.twitter.com/bGPNAtuqFW
UŁAN, bo tak nazwałam pieska, którego dziś zabrałam z mordowni dla zwierząt w Sobolewie, zostanie dziś na noc w szpitalu - w klinice na Mokotowie w Warszawie.
Odbieram go rano około 9:00.
Piesku, jesteś bezpieczny
- napisała celebrytka na platformie X.
UŁAN, bo tak nazwałam pieska, którego dziś zabrałam z mordowni dla zwierząt w Sobolewie, zostanie dziś na noc w szpitalu - w klinice na Mokotowie w Warszawie.
— Marianna Schreiber (@MSchreiberM) January 24, 2026
Odbieram go rano około 9:00.
Piesku, jesteś bezpieczny ❤️ pic.twitter.com/vivMpW1hUA
Pod jej postami toczy się jednak dyskusja, czy sposób, w jaki Marianna zabrała psa, jest odpowiedni. Internauci najczęściej zarzucają jej, że robi to dla atencji i prawdopodobnie nie przemyślała swojej decyzji, działając pod wpływem chwili. Inni z kolei zwracają uwagę, że po psa mogą zgłosić się jego prawdziwi właściciele.
W domu już❤️🩹 pic.twitter.com/yUmwd9xU4E
— Marianna Schreiber (@MSchreiberM) January 25, 2026
Są jednak tacy, którzy niezależnie od tego, czy Mariannę lubią, czy nie, uznali, że dobrze zrobiła zabierając pieska ze schroniska i dając mu ciepły dom.







Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze