Kto zarobi na diecie planetarnej w szkołach? Płacą samorządy, a obiad może wylądować w koszu

Miało być zdrowiej, taniej i bardziej ekologicznie. Od września szkolne stołówki mają serwować dzieciom więcej strączków, warzyw i produktów pełnoziarnistych. Problem w tym, że zanim na talerz trafi pierwsza porcja soczewicy, szkoła musi zapłacić za szkolenia, konsultacje i nowe jadłospisy. A jeśli dzieci nie będą chciały jej zjeść, ekologiczny obiad skończy tam, gdzie trafia dziś już i tak ogromna ilość szkolnego jedzenia: do kosza.

4 minut czytania
Kto zarobi na diecie planetarnej w szkołach? Płacą samorządy, a obiad może wylądować w koszu
pexels.com/Gizem Erim
← Powrót na niezalezna.pl
Kto zarobi na diecie planetarnej w szkołach? Płacą samorządy, a obiad może wylądować w koszu

Dieta planetarna wchodzi do polskich szkół. I choć jej zwolennicy przekonują, że ograniczenie mięsa i zwiększenie udziału produktów roślinnych może być korzystne zarówno dla zdrowia, jak i środowiska, za wielkimi hasłami kryje się znacznie bardziej przyziemne pytanie: kto za to wszystko zapłaci?

Nowe zasady żywienia zbiorowego obowiązujące od 1 września 2026 r. oznaczają dla szkolnych kuchni konieczność dostosowania jadłospisów do nowych wymagań. Wśród zmian jest m.in. obowiązek podawania co najmniej raz w tygodniu potrawy w 100 proc. roślinnej, opartej na nasionach roślin strączkowych. Więcej ma być także warzyw, owoców i produktów pełnoziarnistych.

Salma Hayek świętuje urodziny nagą kąpielą. Trudno uwierzyć, że skończyła 60 lat [ZDJĘCIA]
Salma Hayek właśnie wkroczyła w siódmą dekadę życia. Aktorka 2 września skończyła 60 lat, a kilka dni później postanowiła uczcić ten wyjątkowy moment w sposób, który trudno przeoczyć. Na Instagramie opublikowała serię bardzo odważnych zdjęć w wodzie.

Brzmi niewinnie. Tyle że dla szkolnej kuchni zmiana obiadu z kotleta na danie ze strączków nie jest zmianą jednej pozycji w menu. To zmiana całego systemu.

Najpierw trzeba przeszkolić kucharki

Ktoś musi przygotować jadłospis. Ktoś musi policzyć wartości odżywcze. Ktoś musi stworzyć receptury. Ktoś musi nauczyć personel, jak przygotować dania, których wcześniej nie gotował.

I właśnie tutaj pojawia się biznes.

W 2026 r. firmy szkoleniowe oferują szkołom i placówkom oświatowym kursy poświęcone nowym przepisom i diecie planetarnej. Jedno ze szkoleń kosztuje 340 zł za osobę. Organizatorzy proponują również zamknięte szkolenia dla grup — za 1900 zł online lub 2200 zł stacjonarnie.

Nowa władza zgotowała dziennikarzom piekło. Prezes kosi 58 tys. miesięcznie, a pracownicy lądują na bruku
Koszmar w Polska Press. Jak po zmianie władzy przejmowali firmę, obiecywali “odpolitycznienie” i nowe, rzekomo wyższe standardy, a zaserwowali bezwzględny terror i masowe wyrzucanie ludzi z pracy! Pracownicy Polska Press, wydawnictwa należącego do państwowego Orlenu, mają dość i buntują się przeciwko zarządowi. Z dramatycznego, anonimowego apelu dziennikarzy wyłania się przerażający obraz patologii w firmie.

Inna oferta szkoleniowa dotycząca nowych zasad, receptur, jadłospisów i diety planetarnej to 315 zł netto za uczestnika. Są również szkolenia wyceniane na 370 zł za osobę. 

Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej już wcześniej wskazywało, że wdrażanie modelu diety planetarnej w żywieniu zbiorowym wymaga między innymi przygotowania i szkolenia personelu, a w niektórych przypadkach również modernizacji zaplecza kuchennego.

Jest jeszcze jeden koszt, którego nie da się przewidzieć.

Jedzenie, którego nikt nie zje

Według danych przywoływanych przez NCEŻ kuchnia przygotowująca posiłki dla 400 uczniów klas 1–4 wyrzucała w ciągu roku ponad 19 ton żywności. Część marnowała się podczas przygotowania, część wracała na talerzach.

To dane sprzed wprowadzenia w szkołach diety planetarnej. A co się stanie, jeśli dzieci nie zaakceptują części nowych, roślinnych dań? Jeżeli szkoła przygotuje świetny, zgodny z zasadami diety planetarnej posiłek, ale połowa dzieci zje tylko ziemniaki, a resztę wyrzuci, to znaczna część zakupionej żywności, oraz praca kuchni zostanie zmarnowana.

Panika na Czerskiej. Agora walczy o przetrwanie i “pożera” własną spółkę
Imperium medialne trzęsie się w posadach. Kiedyś gigant, dziś korporacja, która musi nerwowo szukać oszczędności w każdym zakamarku. Właśnie gruchnęła wieść, że Agora zdecydowała się na radykalny krok i wchłonie swoją własną spółkę córkę!. Wszystko po to, by uprościć biznes i uciąć zbędne wydatki. Czy to już otwarta walka o być albo nie być?

Dieta planetarna może być tania i przyjazna dla środowiska tylko pod jednym warunkiem: dzieci muszą chcieć ją jeść. Pokazuje to badanie przeprowadzone wśród 2324 dzieci w 12 krajach Unii Europejskiej. Naukowcy sprawdzali reakcje dzieci na zrównoważone, wegetariańskie dania. Okazało się, że nie wszystkie roślinne potrawy są przyjmowane równie dobrze. W badaniu dobrze wypadły dania z makaronem i burgery na bazie strączków, zdecydowanie gorzej wypadły zupy.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze