Kazik Staszewski był ostatnio gościem w programie Bogdana Rymanowskiego. Rozmowo zeszła na politykę. Artysta przyznał, na kogo oddał głos w ostatnich wyborach prezydenckich.
W pierwszej turze głosowałem na swojego kandydata. W drugiej wybrałem mniejsze zło
- przyznał Staszewski. Rymanowski ciągnął muzyka za język.
Czyli w pierwszej zagłosowałeś na jednego z "niefaworytów?"
- spytał dziennikarz.
Tak
- odpowiedział krótko Staszewski. Na pytanie o "mniejsze zło" odpowiedział:
Przecież nie Trzaskowski (...) Nie chciałem, żeby jedna opcja polityczna zamknęła koło i miała tutaj pełną swobodę robienia czego chce. Ja miałem nie iść na drugą turę
- przyznał Staszewski. Wyznał też, co go przekonało do zmiany decyzji. Kluczowa okazała się wizyta Donalda Tuska właśnie u Rymanowskiego.
Wywiad premiera Tuska pokazał, że to już jest taka panika i taka jazda i takie rozedrganie, że jest to dzwonek alarmowy i nie można na to pozwolić. Głosowałem po to, żeby nie powstał monopol władzy i nie żałuję po kilku miesiącach
- dodał. Staszewski ocenił też dotychczasowe rządy Karola Nawrockiego.

Nowy prezydent jak dotychczas mi się podoba. Cieszy mnie, że się w dużym stopniu dystansuje od Prawa i Sprawiedliwości. Sprawia wrażenie, że jest kimś, kto jest jednak dużo bardziej samodzielny i dużo bardziej kreatywny
- podsumował.
- W pierwszej turze głosowałem na swojego kandydata, w drugiej na mniejsze zło. Ale miałem nie iść na drugą turę.
— Ekonomat (@ekonomat_pl) April 9, 2026
- Co cię przekonało?
- Wywiad pana premiera u ciebie. pic.twitter.com/ezroPWtRax

Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze