Kazik przeżywa koszmar w szpitalu! "Wolę żyć" - wyznaje

Kazik Staszewski przeżywa prawdziwy koszmar na Teneryfie! Muzyk wylądował na OIOM-ie po fatalnie przeprowadzonym zabiegu wyrostka. Infekcja, ropowica, a nawet podejrzenie sepsy – 62-latek sam przekazał dramatyczne wieści, pokazując zdjęcia ze szpitalnego łóżka. „Dziś w nocy bliski końca drogi byłem” — alarmował wcześniej. Teraz przyznaje: trasy koncertowej może już nie dokończyć.

3 minut czytania
Facebook
Powrót na niezalezna.pl

Kazik Staszewski od kilku dni walczy o zdrowie w warunkach, które sam opisuje jako istny horror. Muzyk, odpoczywający na Teneryfie, trafił nagle do szpitala po tym, jak źle wykonano u niego zabieg usunięcia wyrostka. Konsekwencje okazały się dramatyczne i 62-latek wprost relacjonował swoje przeżycia na Facebooku.

W jednym z wpisów ujawnił wstrząsającą prawdę:

„Źle wykonano mi zabieg usunięcia wyrostka. Zostawili jakiś farfocel na końcu. Leżę na Oiomie w szpitalu na Teneterce z rozpoznaniem ropowicy. Zostaję zatrzymany w szpitalu na SOR-ze. Sprawa jest poważniejsza. Mówią coś o sepsie”

— napisał muzyk.

Kazik w szpitalu, czeka na operację! „Dziś w nocy bliski końca drogi byłem”...
Kazik Staszewski ponownie trafił do szpitala, a jego stan okazał się znacznie poważniejszy, niż przypuszczał. Artysta ujawnił, że źle przeprowadzony zabieg usunięcia wyrostka doprowadził do ropowicy i podejrzenia sepsy. „Dziś w nocy bliski końca drogi byłem” – napisał w poruszającym wpisie. Muzyk przebywa na OIOM-ie, a lekarze zapowiadają konieczność operacji.

Zaledwie kilka godzin później dodał kolejne aktualizacje, które nie pozostawiają złudzeń co do jego stanu – najpewniej konieczna będzie kolejna operacja. Opublikował również zdjęcie ze szpitalnego łóżka, komentując:

„Taki widok czeka mnie przez najbliższe kilka dni”.

Wieczorem muzyk zamieścił jeszcze jedno nagranie, w którym otwarcie przyznał, że dalsze koncerty stoją pod ogromnym znakiem zapytania. Wyjaśnił, że już wcześniej – w trakcie występu w Łodzi – walczył z narastającym bólem.

„Zostaję zatrzymany w szpitalu na SOR-ze. Sprawa jest poważniejsza. Mówią coś o sepsie. Ten ból czułem już w Łodzi. Było źle już wtedy, ale trzeba było zakończyć. Próbowałem ratować się, jak mogłem, a g*wno mogłem. Wygląda, że koncerty teneryfskie zakończą obie trasy. Wolę żyć. Pozdrawiam”

— poinformował.

Nie wie, jak wytrzyma bez grania, ale... Kazik: „Stałem się własną karykaturą”
Koncert Kultu w Zielonej Górze miał być kolejnym punktem intensywnej trasy, ale szybko zamienił się w festiwal zażenowania. Fani zauważyli, że Kazik Staszewski jest pod wyraźnym wpływem alkoholu — ludzie masowo opuszczali halę, a w sieci zawrzało. Część publiczności przyjechała z drugiego końca Polski, by zobaczyć legendę rocka, a zobaczyła… kompletną katastrofę. Kazik nie czekał długo z reakcją. W poruszającym oświadczeniu opublikował pełne skruchy wyznanie.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze