Obrażona pani żona
Marcin i Kasia zaczęli mówić sobie po imieniu. A właściwie pisać, bo kontaktują się co najwyżej mailowo albo przez prawników. Zwracają się do siebie „szanowny panie, szanowna pani"
– zdradza znajoma byłych małżonków w rozmowie z Blask Online.
Aktorka alergicznie wręcz reaguje na publiczne wypowiedzi Marcina i jego ukochanej na swój temat.
Często grozi Marcinowi kolejnymi pozwami
– dodaje nasza informatorka.

Kontakt między byłymi małżonkami jest konieczny, bo są rodzicami dwójki dorastających dzieci: Adama i Heleny. Dodatkowo nadal są właścicielami ogromnego domu, kupionego na kredyt we frankach szwajcarskich i pozwali wspólnie bank w kwestii nielegalnej umowy. Spraw trudnych do omawiania jest zatem całkiem dużo.
Po ślubie w sanktuarium zostały wspomnienia
Któżby się spodziewał przed laty, gdy Katarzyna Cichopek i Marcin Hakiel brali ślub, że tak się skończy ich małżeństwo? Wówczas oboje byli zakochani po uszy, opromienieni sławą zwycięzców „Tańca z gwiazdami” i ślubowali sobie miłość w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Zakopanem.
Potem była romantyczna sesja zdjęciowa w Tatrach, z której dochód przeznaczyli na cele charytatywne. Katarzyna była wtedy jedną z najbardziej rozchwytywanych polskich gwiazd. Dostawała propozycje z telewizji i lukratywne kontrakty reklamowe. Wkrótce miłość jej i tancerza dała swe owoce w postaci wyczekanych dzieci: Adama i Helenki.

Przez kilkanaście lat Cichopek i Hakiel uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par w polskim show biznesie. W wywiadach oboje opowiadali o sobie w samych superlatywach. To wszystko okazało się fikcją, gdy na jaw wyszedł romans Katarzyny Cichopek z Maciejem Kurzajewskim. Teraz aktorka na swoich profilach w sieci pokazuje idealne życie u boku prezentera. Czy tym razem możemy jej wierzyć?







Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze