Hollywoodzkie związki kończą się czasem wspólnym oświadczeniem, zapewnieniem o wzajemnym szacunku i dyskretnym usunięciem wspólnych zdjęć. Internet ma jednak niezwykły talent do dopisywania kolejnych rozdziałów. Channing Tatum właśnie przekonał się o tym na własnej skórze.
Wszystko zaczęło się od tajemniczego profilu na Instagramie o nazwie „Nonya Bidness” i nicku @bidness_nonya. Konto zwróciło uwagę internautów za sprawą komentarzy dotyczących Zoë Kravitz, byłej narzeczonej Tatuma, oraz jej obecnego partnera, Harry'ego Stylesa. Były one dalekie od entuzjastycznych. W pewnym momencie użytkownik profilu napisał nawet: „Just here for the hate”, czyli w wolnym tłumaczeniu: „Jestem tu tylko po to, żeby hejtować”.

Tajemnicze konto pisało o byłej Channinga Tatuma
Internauci zaczęli przyglądać się profilowi znacznie uważniej. I wtedy pojawił się szczegół, który wystarczył, aby uruchomić internetowe śledztwo. Według krążących w sieci screenów konto miało tylko jednego obserwującego. Był nim zweryfikowany profil Channinga Tatuma.
To właśnie ten zbieg okoliczności sprawił, że pojawiła się teoria, iż „Nonya Bidness” jest tzw. burner accountem aktora, czyli dodatkowym, anonimowym profilem używanym bez ujawniania prawdziwej tożsamości.

Komentarze profilu nie ograniczały się przy tym wyłącznie do Zoë Kravitz i Harry'ego Stylesa. Konto wypowiadało się także na temat innych gwiazd, co od początku komplikowało teorię o Tatumie. W sieci pojawiały się również wzmianki dotyczące jego byłej żony Jenny Dewan.
Sprawa nabrała dodatkowego smaczku ze względu na prywatną historię aktora. Tatum i Kravitz zaczęli spotykać się w 2021 roku, dwa lata później się zaręczyli, ale w październiku 2024 roku ich związek dobiegł końca.

Zoë Kravitz zaręczyła się z Harrym Stylesem
Kravitz z czasem związała się z Harrym Stylesem. Para przez dłuższy czas chroniła swoją prywatność, jednak wiosną 2026 roku zrobiło się głośno o ich zaręczynach. Aktorkę sfotografowano z pierścionkiem z diamentem, a źródła magazynu „People” potwierdziły, że para podzieliła się informacją o zaręczynach z niewielkim gronem najbliższych.
W tej sytuacji złośliwe komentarze anonimowego konta dotyczące nowego związku Kravitz wystarczyły, aby internet połączył kropki. Tyle że efekt tego „śledztwa” nie spodobał się samemu zainteresowanemu.

„Mam tylko jedno konto”
Gdy teoria zaczęła żyć własnym życiem, Tatum zabrał głos na swoim oficjalnym Instagramie. Aktor nie pozostawił większego pola do interpretacji: zaprzeczył, że prowadzi tajemniczy profil.
„Naprawdę nie mogę uwierzyć, że myślicie, że właśnie tak spędzam wolny czas”
— napisał, określając całą sytuację jako zabawną. Następnie zwrócił uwagę na dość logiczny szczegół: gdyby rzeczywiście chciał prowadzić anonimowe konto, dlaczego miałby obserwować je ze swojego oficjalnego profilu i w ten sposób samemu tworzyć najbardziej oczywiste połączenie?

Na koniec wyjaśnił wprost, że ma tylko jedno konto na Instagramie — swoje oficjalne @channingtatum.
Co ciekawe, także osoba prowadząca „Nonya Bidness” zaprzeczała, jakoby była aktorem. Gdy jeden z użytkowników zasugerował, że za profilem stoi Tatum, otrzymał odpowiedź: „Nie jestem nim, kochanie, idź poczytać książkę”. Później Tatum przestał obserwować konto, a następnie profil zniknął.

W tej historii pojawił się jeszcze jeden trop
Internetowi detektywi na tym jednak nie skończyli. Pojawiły się informacje, które stawiają pierwotną teorię w nieco innym świetle. Analiza archiwalnej aktywności profilu miała wskazywać, że „Nonya Bidness” mogło wcześniej funkcjonować jako konto fanowskie poświęcone Tatumowi, a dopiero później zmienić nazwę i charakter publikowanych treści.
To tłumaczyłoby przynajmniej, dlaczego aktor obserwował tak niepozorny profil. Nie rozstrzyga natomiast, kto faktycznie siedział po drugiej stronie ekranu.

Na ten moment jedynym potwierdzonym stanowiskiem samego Tatuma jest jego zdecydowane zaprzeczenie. Nie ma wiarygodnego dowodu, że aktor prowadził konto @bidness_nonya. Cała historia pozostaje więc przede wszystkim przykładem tego, jak jeden instagramowy „follow”, kilka kąśliwych komentarzy i odpowiednio dociekliwi internauci potrafią w ciągu weekendu rozpętać pełnoprawną hollywoodzką aferę.







Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze