Biznes życia! Oddali gmach za jabłka i sery?
Kiedy media poinformowały, że w najważniejszym dla polskiej wsi budynku odbył się ekskluzywny pokaz mody z udziałem warszawskiej śmietanki towarzyskiej, w resorcie zapanowała panika. Ministerstwo szybko wydało oświadczenie, w którym z dumą ogłosiło, że była to umowa "komercyjna", a gmach po prostu wynajęto. Brzmi jak świetny interes dla państwa? Nic bardziej mylnego!
Dziennikarz Jacek Liziniewicz bezlitośnie obnażył te urzędnicze fikołki. Z oficjalnego komunikatu wynika, że "kluczowym elementem wynegocjowanej przez ministerstwo umowy komercyjnej było zobowiązanie najemcy" do sfinansowania strefy promującej polską żywność.

"Jeżeli myślicie, że opublikowali ile siana zarobili to wynika z tego, że zarobili okrągłe »zero«"
- podsumowuje w punkt Liziniewicz.
Wszystko wskazuje na to, że zamiast potężnego zastrzyku gotówki do budżetu za wynajem zabytkowych wnętrz w centrum stolicy, władze resortu wynegocjowały... stoisko z polskimi jabłkami, serami i miodem dla celebrytów! Czy tak według urzędników wygląda "racjonalne zarządzanie mieniem państwowym"?
Ministerstwo Rolnictwa wydało oświadczenie w sprawie wybiegu modelek. Jeżeli myślicie, że opublikowali ile siana zarobili to wynika z tego, że zarobili okrągłe "zero". Piszą tak:
— Jacek Liziniewicz (@Liziniewicz) September 23, 2026
"Kluczowym elementem wynegocjowanej przez ministerstwo umowy komercyjnej było zobowiązanie najemcy…
Dyrektor Generalny w blasku fleszy
Ktoś mógłby pomyśleć, że chociaż kierownictwo resortu zachowało powagę i odcięło się od tego modowego cyrku. Skądże znowu! Były wiceminister rolnictwa, Krzysztof Ciecióra, ujawnił, że na pokazie brylował sam Dyrektor Generalny ministerstwa Marek Cieśliński.

Urzędnik najwyższego szczebla nie tylko z pierwszych rzędów obserwował zmagania modelek na wybiegu, ale też gorliwie wszystko dokumentował.
Dyrektor Generalny Marek Cieśliński też był i wszystko dokumentował. Dobrze, że najważniejsze osoby z kierownictwa ministerstwa rolnictwa tak gorliwie promują polską żywność"
- skomentował ironicznie Ciecióra, dołączając nagrania z imprezy.
Wygląda na to, że kiedy rolnicy załamują ręce nad rosnącymi kosztami i brakiem obiecanej pomocy rządu, dyrekcja resortu woli bawić się w najlepsze z VIP-ami.
Dyrektor Generalny @MRiRW_GOV_PL Marek Cieśliński też był i wszystko dokumentował. Dobrze, że najważniejsze osoby z kierownictwa ministerstwa rolnictwa tak gorliwie promują polską żywność. pic.twitter.com/Jp20LvvQPN
— Krzysztof Ciecióra (@k_cieciora) September 23, 2026
Plaskacz dla polskiej wsi!
Ta sprawa to absolutny wizerunkowy blamaż. Podczas gdy zdesperowani rolnicy walczą o przetrwanie i czekają na konkretne wsparcie, gmach, w którym powinny zapadać najważniejsze decyzje ratujące branżę, staje się wybiegiem dla modelek. Tłumaczenie, że zorganizowanie pokazu mody było genialnym narzędziem promowania polskiej żywności, wywołuje na wsi jedynie potężną wściekłość.
Rolnicy nie potrzebują imprez, na których gwiazdki show-biznesu zajadają się darmowym serem w błyskach fleszy. Niestety, decydenci z Ministerstwa Rolnictwa najwyraźniej bardziej przejmują się nowymi trendami w modzie niż dramatem rozgrywającym się na polskich polach.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze