Ministerstwo zapłaciło za badanie, które ich pogrążyło. Wyniki chowali, aż w końcu wyciekły

Zapłacili 8 tysięcy złotych z pieniędzy podatników za badanie opinii publicznej. Kiedy wyniki okazały się dla nich druzgocące, po prostu je schowali do szuflady. Dopiero po formalnym wniosku dziennikarze wydobyli prawdę i teraz Ministerstwo Kultury ma poważny problem z tłumaczeniem się.

3 minut czytania
Ministerstwo zapłaciło za badanie, które ich pogrążyło. Wyniki chowali, aż w końcu wyciekły
← Powrót na niezalezna.pl
Ministerstwo zapłaciło za badanie, które ich pogrążyło. Wyniki chowali, aż w końcu wyciekły

Zamówili badanie i… ukryli je przed Polakami

Sprawa dotyczy sztandarowego projektu minister kultury Marty Cienkowskiej z Polski 2050, czyli ustawy o dopłatach do składek ZUS dla najniżej zarabiających artystów. Resort chciał sprawdzić, co na ten temat myślą Polacy, więc w lipcu podpisał umowę z pracownią badawczą i zapłacił za sondaż. Efektu jednak nigdzie nie opublikował. Wyniki ujrzały światło dzienne dopiero, gdy Wirtualna Polska formalnie zawnioskowała o ich udostępnienie.

Nic dziwnego, że ministerstwo wolało nie chwalić się rezultatem. Za dopłatami do składek dla artystów opowiedziało się zaledwie 22 procent ankietowanych. Przeciw było aż 58 procent, a więc niemal trzy razy więcej. A więc sondaż pokazał, że projekt ustawy nie ma społecznego poparcia.

Rymanowski na bocznym torze. Trzęsienie ziemi w Radiu ZET
Jesienna ramówka Radia ZET zapowiada się jak jeden wielki, eksperyment, w którym szefostwo szuka sposobu na zatrzymanie słuchaczy. Z anteny znikają lubiane głosy, uciekają kluczowi prezenterzy, a w ich miejsce stacja ściąga gwiazdki z ekranu. Co ciekawe, Bogdan Rymanowskie znów stracił cenne minuty przed mikrofonem. Czy te roszady uratują spadające słupki słuchalności?

Mimo to projekt jedzie dalej i to na koszt podatnika

Zamiast wyciągnąć z tego wnioski, resort postanowił… przekonać Polaków siłą marketingu. Ministerstwo zamówiło w Polskim Radiu spoty promocyjne w ramach kampanii „Świat bez artystów”, których produkcja kosztowała 3,6 tysiąca złotych, a sam czas antenowy prawie 57 tysięcy złotych. W sumie to ponad 60 tysięcy złotych wydanych na przekonywanie obywateli do pomysłu, który obywatele już odrzucili.

Co na to ministerstwo?

Marta Cienkowska broni swojego projektu, przekonując, że dopłaty mają objąć wyłącznie twórców o najniższych dochodach i włączyć ich do systemu ubezpieczeń, z którego dziś są wykluczeni. W Sejmie mówiła wprost, że to jedna z „najbardziej patriotycznych ustaw”, jakie procesuje jej resort, porównując inwestycję w twórców do inwestycji w polskość i kulturę narodową. Podkreślała też, że państwo finansuje już podobne rozwiązania dla innych grup zawodowych, na przykład duchownych.

Jastrzębowski zadrwił z Hołdysa. Wypomniał mu wykształcenie podstawowe
Zbigniew Hołdys wciąż nie może pogodzić się z wynikiem wyborów prezydenckich i po raz kolejny dał temu wyraz. Muzyk opublikował obszerny wywód o podziałach społecznych w Polsce i nie szczędził również złośliwości pod adresem mieszkańców mniejszych miejscowości. Odpowiedź nie kazała długo na siebie czekać. Dziennikarz Sławek Jastrzębowski skwitował cały wpis jednym, złośliwym zdaniem, przypominając muzykowi, że ten nigdy nie zdał matury.

Krytycy nie dają się jednak przekonać. Wskazują, że problem niskich i nieregularnych dochodów dotyczy wielu innych zawodów, a faworyzowanie jednej grupy kosztem pozostałych podatników trudno nazwać sprawiedliwym.

Projekt wraca do Sejmu we wrześniu

Sprawa nie jest zamknięta. W połowie września posłowie z sejmowej Komisji Kultury i Dziedzictwa Narodowego mają ponownie pochylić się nad projektem ustawy. Jak nieoficjalnie ustaliła Wirtualna Polska, promocja kampanii ma być kontynuowana, mimo że nawet politycy z partii samej minister Cienkowskiej nie palą się do jej obrony, a w otoczeniu prezydenta padają sugestie o możliwym wecie.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze