Stchórzyła! Lewicowa działaczka ucieka z fotela prezesa. Ale kieszenie ma pełne

Nabrała wody w usta, spakowała walizki i ewakuuje się z tonącego statku. Elżbieta Żuraw, która przez ostatnie miesiące grzała fotel p.o. prezesa w Polska Press i zgarniała za to astronomiczne kwoty, nie odważyła się wystartować w konkursie na szefa spółki. Zamiast ratować upadające imperium wydawnicze, woli usunąć się w cień z wypchanym portfelem. W redakcjach wybuchła prawdziwa panika, bo za stery niedawnego medialnego giganta może teraz chwycić kolejny amator.

2 minut czytania
Stchórzyła! Lewicowa działaczka ucieka z fotela prezesa. Ale kieszenie ma pełne
Powrót na niezalezna.pl
Stchórzyła! Lewicowa działaczka ucieka z fotela prezesa. Ale kieszenie ma pełne

Złote żniwa i ewakuacja. Dlaczego Żuraw ucieka?

Odkąd pod koniec lipca z firmą pożegnał się Zenon Nowak, to właśnie Elżbieta Żuraw - namaszczona przez radę nadzorczą - przejęła stery w potężnej machinie wydawniczej należącej do Orlenu. Zasiadając w zarządzie dorobiła się kroci, ale gdy przyszło do wzięcia realnej odpowiedzialności na kolejne lata, nagle zabrakło jej odwagi. Termin składania dokumentów w nowym konkursie minął w poniedziałek, 21 września, a tymczasowa pani prezes po prostu stchórzyła i nie złożyła papierów.

Kapitulację skwitowała na łamach "Presserwisu" jednym, suchym zdaniem, informując jedynie, że podjęła decyzję o braku startu w konkursie.

Nowa władza zgotowała dziennikarzom piekło. Prezes kosi 58 tys. miesięcznie, a pracownicy lądują na bruku
Koszmar w Polska Press. Jak po zmianie władzy przejmowali firmę, obiecywali “odpolitycznienie” i nowe, rzekomo wyższe standardy, a zaserwowali bezwzględny terror i masowe wyrzucanie ludzi z pracy! Pracownicy Polska Press, wydawnictwa należącego do państwowego Orlenu, mają dość i buntują się przeciwko zarządowi. Z dramatycznego, anonimowego apelu dziennikarzy wyłania się przerażający obraz patologii w firmie.

Prawdziwy powód tej spektakularnej rejterady może być jednak znacznie bardziej prozaiczny. Żuraw to czynna radna miejska w Łodzi z ramienia Lewicy. Tymczasem w regulaminie obecnego konkursu znalazł się twardy zapis zakazujący kandydatom powiązań z partiami politycznymi. Wolała więc zachować ciepły polityczny stołek i odejść z milionami, zamiast odciąć się od partii i walczyć o medialne wpływy.

Przerażenie na korytarzach

Odejście Elżbiety Żuraw to jednak dopiero początek dramatu, jaki rozgrywa się w kuluarach Polska Press. Wymagania wobec nowych kandydatów są na tyle luźne, że od przyszłego szefa... nie wymaga się absolutnie żadnego doświadczenia w zarządzaniu mediami. W redakcjach dwudziestu największych dzienników regionalnych (takich jak "Dziennik Bałtycki" czy "Dziennik Zachodni") zapanował blady strach.

Wszyscy w firmie obawiają się, że na czele Polska Press stanie osoba bez jakiejkolwiek wiedzy o rynku mediów, która będzie zarządzała grupą jak zwykłym przedsiębiorstwem produkcyjnym

- alarmuje z przerażeniem jeden z anonimowych menedżerów spółki.

Katastrofa finansowa. Kto kupi tę ruinę?

Trudno się dziwić, że brakuje chętnych ekspertów do wzięcia odpowiedzialności za ten wydawniczy bałagan. Grupa, kontrolująca potężne portale internetowe i prasę lokalną, krwawi finansowo. W 2025 roku firma zanotowała astronomiczną stratę na poziomie 42,7 mln zł! Co więcej, sprzedaż gazet leci na łeb na szyję. W pierwszym półroczu 2026 roku papierowe wydania rozchodziły się w zaledwie 51 tysiącach egzemplarzy, co oznacza drastyczny spadek o blisko 14 procent rok do roku.

Paliwowy gigant od wiosny prowadzi restrukturyzację i otwarcie zapowiada, że chce jak najszybciej pozbyć się niewygodnego, medialnego balastu. Czy znajdzie się odważny "spadochroniarz", który posprząta ten chaos po lukratywnym epizodzie Elżbiety Żuraw?

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze