Złote żniwa i ewakuacja. Dlaczego Żuraw ucieka?
Odkąd pod koniec lipca z firmą pożegnał się Zenon Nowak, to właśnie Elżbieta Żuraw - namaszczona przez radę nadzorczą - przejęła stery w potężnej machinie wydawniczej należącej do Orlenu. Zasiadając w zarządzie dorobiła się kroci, ale gdy przyszło do wzięcia realnej odpowiedzialności na kolejne lata, nagle zabrakło jej odwagi. Termin składania dokumentów w nowym konkursie minął w poniedziałek, 21 września, a tymczasowa pani prezes po prostu stchórzyła i nie złożyła papierów.
Kapitulację skwitowała na łamach "Presserwisu" jednym, suchym zdaniem, informując jedynie, że podjęła decyzję o braku startu w konkursie.

Prawdziwy powód tej spektakularnej rejterady może być jednak znacznie bardziej prozaiczny. Żuraw to czynna radna miejska w Łodzi z ramienia Lewicy. Tymczasem w regulaminie obecnego konkursu znalazł się twardy zapis zakazujący kandydatom powiązań z partiami politycznymi. Wolała więc zachować ciepły polityczny stołek i odejść z milionami, zamiast odciąć się od partii i walczyć o medialne wpływy.
Przerażenie na korytarzach
Odejście Elżbiety Żuraw to jednak dopiero początek dramatu, jaki rozgrywa się w kuluarach Polska Press. Wymagania wobec nowych kandydatów są na tyle luźne, że od przyszłego szefa... nie wymaga się absolutnie żadnego doświadczenia w zarządzaniu mediami. W redakcjach dwudziestu największych dzienników regionalnych (takich jak "Dziennik Bałtycki" czy "Dziennik Zachodni") zapanował blady strach.
Wszyscy w firmie obawiają się, że na czele Polska Press stanie osoba bez jakiejkolwiek wiedzy o rynku mediów, która będzie zarządzała grupą jak zwykłym przedsiębiorstwem produkcyjnym
- alarmuje z przerażeniem jeden z anonimowych menedżerów spółki.
Katastrofa finansowa. Kto kupi tę ruinę?
Trudno się dziwić, że brakuje chętnych ekspertów do wzięcia odpowiedzialności za ten wydawniczy bałagan. Grupa, kontrolująca potężne portale internetowe i prasę lokalną, krwawi finansowo. W 2025 roku firma zanotowała astronomiczną stratę na poziomie 42,7 mln zł! Co więcej, sprzedaż gazet leci na łeb na szyję. W pierwszym półroczu 2026 roku papierowe wydania rozchodziły się w zaledwie 51 tysiącach egzemplarzy, co oznacza drastyczny spadek o blisko 14 procent rok do roku.
Paliwowy gigant od wiosny prowadzi restrukturyzację i otwarcie zapowiada, że chce jak najszybciej pozbyć się niewygodnego, medialnego balastu. Czy znajdzie się odważny "spadochroniarz", który posprząta ten chaos po lukratywnym epizodzie Elżbiety Żuraw?

Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze