Awantura podczas rozmowy z Hołownią. Musiała interweniować Straż Marszałkowska [WIDEO]

Do niecodziennego zdarzenia doszło na korytarzu Sejmu podczas rozmowy dziennikarza Telewizji Republika Adriana Boreckiego z Szymonem Hołownią. Jak relacjonuje reporter, w trakcie wywiadu zaczął interweniować Mariusz Pokrzywko z TV Press, przerywając rozmowę i podnosząc głos. Na opublikowanym nagraniu widać narastającą wymianę zdań. Ostatecznie na miejscu pojawili się funkcjonariusze Straży Marszałkowskiej.

4 minut czytania
Awantura podczas rozmowy z Hołownią. Musiała interweniować Straż Marszałkowska [WIDEO]
zrzut ekranu/x.com
← Powrót na niezalezna.pl
Awantura podczas rozmowy z Hołownią. Musiała interweniować Straż Marszałkowska [WIDEO]

Do ostrej wymiany zdań doszło w środę na jednym z sejmowych korytarzy. Nagranie z zajścia opublikował w mediach społecznościowych Adrian Borecki z Telewizji Republika. Według jego relacji sytuacja rozpoczęła się w czasie rozmowy z Szymonem Hołownią.

Kogo upoważnia Radosław Sikorski? Tajemniczy wpis Bielana i błyskawiczna kariera 27-latki
„Upoważniać to możesz panią Agnieszkę, swoją szefową gabinetu, if you know what I mean” – napisał Adam Bielan, odpowiadając Radosławowi Sikorskiemu. Europoseł PiS odniósł się w ten sposób do słów szefa MSZ o jego rozmowach w USA. W centrum tej wymiany znalazła się 27-letnia Agnieszka Homańska. Jeszcze w 2022 r. była Junior Fellow w Visegrad Insight, w styczniu 2024 r. rozpoczęła pracę w MSZ, a od początku 2025 r. kieruje gabinetem politycznym ministra.

W wywiad zaczął ingerować Mariusz Pokrzywko z TV Press. Na nagraniu udostępnionym przez Boreckiego widać, że spokojna początkowo rozmowa przeradza się w głośną wymianę zdań, która ostatecznie zakończyła się interwencją Straży Marszałkowskiej. Borecki przekazał również, że tego dnia dochodziło do spięć Pokrzywki z politykami PiS.

Zobaczcie:

To nie pierwszy przypadek, gdy praca Adriana Boreckiego przy wydarzeniach politycznych kończy się ostrym incydentem. W sierpniu 2023 roku podczas wiecu Platformy Obywatelskiej z udziałem Donalda Tuska w Legionowie doszło do przepychanek.

Borecki, jeszcze jako reporter TVP, relacjonował później, że był popychany, uderzany flagą i wyzywany, a jeden z uczestników miał go opluć. Nagrania z miejsca zdarzenia pokazywały przepychanki wokół reportera. Borecki zapowiedział wówczas zgłoszenie sprawy policji i pokazywał w studiu okulary, na których pozostały ślady oplucia.

Miał być triumf nad PiS, wyszła porażka. Nawet Hołownia punktuje Zembaczyńskiego
Witold Zembaczyński znów postanowił uderzyć w PiS, tym razem za pomocą bardzo wymownego gadżetu. Poseł pokazał bransoletkę z napisem „J*ć PiS”, zapewne licząc na poparcie ze strony partyjnych kolegów. Zamiast tego doczekał się chłodnej reakcji Szymona Hołowni. Miała być mocna prowokacja, a wyszedł z tego kolejny polityczny niewypał.

Sprawa wywołała reakcję Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. CMWP protestowało przeciwko „opluciu i popychaniu” Boreckiego, wskazując, że fizyczne ataki na dziennikarza wykonującego obowiązki naruszają zasadę wolności słowa. W sprawozdaniu CMWP za lata 2021–2024 Borecki figuruje na liście dziennikarzy objętych pomocą prawną i wsparciem Centrum w 2023 roku.

Wówczas przedstawiciele Platformy Obywatelskiej przedstawiali wydarzenia inaczej. Jan Grabiec mówił, że Borecki zachowywał się jego zdaniem „napastliwie” i prowokował uczestników zgromadzenia. Sam reporter stanowczo odrzucał taką interpretację i wskazywał, że próbował wykonywać swoją pracę.

Czy Zembaczyński może być jeszcze bardziej żenujący? Teraz pochwalił się bransoletką
Koalicja rządząca po raz kolejny „pokazała poziom”. Tym razem Witold Zembaczyński postanowił uczynić z wulgarnego hasła swój element garderoby i jeszcze najwyraźniej nie widzi w tym niczego niestosownego. Wygląda na to, że dla części polityków rządzącej większości ostra polityczna walka coraz częściej zamienia się po prostu w zwykłe chamstwo.

Do kolejnego sporu dotyczącego pracy Boreckiego doszło już po jego przejściu do Telewizji Republika. W lipcu 2024 roku CMWP SDP protestowało po tym, jak reporter nie został wpuszczony na konferencję prasową Donalda Tuska i kanclerza Olafa Scholza. Według Centrum Borecki miał wcześniej dopełnić formalności związanych z akredytacją.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze