Osiecka odeszła prawie 30 lat temu, ale jej piosenki wciąż żyją własnym życiem. „Małgośka”, „Niech żyje bal”, „Na całych jeziorach ty” – te hity są grane w radiu, telewizji, na koncertach i festiwalach. A każde publiczne wykonanie oznacza jedno: kolejne pieniądze.

Jak ujawnił „Super Express”, na konto jedynej spadkobierczyni poetki wpływa około 1,5 miliona złotych rocznie. I to nie jednorazowy zastrzyk gotówki, ale stały strumień pieniędzy. Zgodnie z zasadami ZAiKS tantiemy są wypłacane przez 70 lat od śmierci twórcy. To oznacza, że Agata Passent może liczyć na wpływy jeszcze przez ponad cztery dekady.

Córka Osieckiej, której ojcem był Daniel Passent, nie próżnuje. Sama pisze książki i felietony, bywa w programach telewizyjnych i dba o pamięć o matce – organizuje wydarzenia, patronuje nowym wydaniom jej twórczości, pilnuje artystycznej spuścizny.
Ale... nawet gdyby jutro postanowiła zniknąć z życia publicznego, dorobek Agnieszki Osieckiej zapewniłby jej finansowy spokój praktycznie do końca życia. Taki spadek to marzenie – i dowód na to, że prawdziwa legenda zarabia długo po śmierci.




Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze