W mediach społecznościowych zawrzało po wpisach, w których użytkownicy zwrócili uwagę na zegarek widoczny na nadgarstku Ewa Wrzosek. Padło wprost pytanie, czy jest to model Patek Philippe Nautilus Tiffany & Co. – jeden z najbardziej pożądanych i najdroższych zegarków świata – oraz czy został on uwzględniony w oświadczeniu majątkowym prokurator.
Autorzy wpisów podkreślają, że katalogowa cena tego zegarka wynosiła około 213 tys. zł, jednak na rynku wtórnym sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Ten limitowany model, powstały we współpracy szwajcarskiej manufaktury z nowojorskim domem jubilerskim Tiffany & Co., na aukcjach osiąga dziś kwoty przekraczające nawet kilka milionów złotych. To właśnie ta informacja najbardziej rozgrzała internetowych komentatorów.
Czy prokurator @e_wrzosek ma na ręku zegarek Patek Philippe Nautilus Tiffany & Co., którego cena katalogowa wynosiła ok. 213 800 zł? 🤑
— Szymon Szereda (@Szymon_Szereda) January 16, 2026
PS. Obecnie na aukcjach ten model osiąga ceny przekraczające 6 mln zł‼️ https://t.co/q8rVoL24Kz pic.twitter.com/MOEcoHLptS
Dyskusja szybko przeniosła się na temat jawności majątkowej osób pełniących funkcje publiczne oraz obowiązku wpisywania do oświadczeń cennych przedmiotów, w tym luksusowych zegarków. W komentarzach pojawiają się pytania o standardy przejrzystości i o to, jak szczegółowo powinny być ujawniane elementy prywatnego majątku.
@w_zurek czy ten zegarek został wpisany do oświadczenia majtkowego prokurator Wrzosek? https://t.co/VZ9PtzqLLN
— Jack Strong 🇵🇱 (@JackStrongPL) January 16, 2026
Na razie sprawa żyje własnym życiem w mediach społecznościowych, a internauci czekają na ewentualne wyjaśnienia. Jedno jest pewne – marka Patek Philippe i charakterystyczny turkusowy cyferblat Tiffany’ego znów znalazły się w centrum uwagi, tym razem nie za sprawą aukcyjnego rekordu, lecz polityczno-prawnej burzy w sieci.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze