Bus pędził autostradą A2 w kierunku zachodniej granicy. Za kierownicą siedział 49-letni Ukrainiec. W środku ledwo się zmieścili nielegalni emigranci: 12 Somalijczyków i 3 Etiopczyków. Wszyscy nielegalnie przebywali na terenie naszego kraju.

Jak się okazało, emigranci uciekli wcześniej z łotewskiego ośrodka dla cudzoziemców. Następnie przez Litwę wdarli się do Polski. Już na naszym terenie zapakowali się do busa prowadzonego przez Ukraińca. Plan mieli prosty, chcieli dotrzeć w okolice granicy polsko-niemieckiej, a potem i dostać się na Zachód. Funkcjonariusze przerwali jednak tę podróż.
Cała grupa została zatrzymana. Nielegalni emigranci trafili z powrotem na Łotwę. Kierowca buda przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze. Dostał grzywną w wysokości 3 tys. zł. To jednak nie koniec konsekwencji. Wobec mężczyzny orzeczono 10-letni zakaz wjazdu do strefy Schengen.

Po zakończeniu formalności Ukraińca eskortowano do polsko-ukraińskiego przejścia granicznego i przekazano tamtejszym służbom. Straż Graniczna podkreśla, że podobne zatrzymania zdarzają się coraz częściej. Kierowcy, najczęściej obywatele państw wschodnich, podejmują się przewozu osób bez prawa pobytu w Unii Europejskiej, licząc na szybki zarobek.
Według funkcjonariuszy, autostrada A2 jest jednym z głównych szlaków, którymi nielegalni emigranci próbują przedostać się w kierunku Niemiec. Straż Graniczna przypomina, że każdy, kto decyduje się na przewóz osób nieposiadających prawa pobytu, musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Od kar finansowych po zakazy wjazdu do strefy Schengen.






Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze