W mailu widzimy wiadomość od Sultana Bin Sulayema do Jeffreya Epsteina. Opisuje ona scenę, w której Hillary Clinton, w środku politycznego zamieszania związanego z Libią, dowiaduje się, że jest w piątym tygodniu ciąży.

Jej reakcja?
„You bastard! How could you have let this happen?” (Ty draniu! Jak mogłeś do tego dopuścić?)
Na końcu Bill Clinton ma odpowiedzieć szeptem:
„Who’s speaking?” (Kto mówi?)
NEW 🚨 Epstein Files Slick Willy gets Hillary Pregnant!!
— J (@JayTC53) February 1, 2026
In 2012, Bill Clinton got Hillary Clinton pregnant! She wasn't happy about it.
"You bastard! How could you have let this happen?" 😭
Could you imagine her as President?! Yikes. pic.twitter.com/ErphacsP4Q
Żart, który wraca jak bumerang
Ten tekst krąży w internecie od lat, najczęściej jako polityczny dowcip lub łańcuszkowa satyra. Nie ma żadnych dowodów, że Hillary Clinton była w ciąży w 2012 roku, ani że taki mail kiedykolwiek istniał. To klasyczny przykład, jak humor polityczny potrafi przetrwać dekady i wracać w nowych formach.

Dlaczego znów jest głośno?
Bo internet kocha: znane nazwiska, kontrowersje, „tajne maile” i dramatyczne cytaty. Rzekomy mail o ciąży Hillary Clinton to żart, który od lat krąży w sieci.

Nie ma żadnych potwierdzeń, że historia jest prawdziwa — ale internet znów ją przypomniał, tym razem w kontekście „Epstein files”. To kolejny przykład, jak satyra polityczna potrafi żyć własnym życiem i to niezależnie od faktów.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze