Joanna Moro od dawna ma opinię kobiety, która zimna się nie boi. Morsuje, hartuje ciało, a teraz dorzuciła do tego kolejny numer, czyli jazdę na nartach w stroju kąpielowym. I jakby tego było mało, namówiła do zabawy swoją przyjaciółkę, aktorkę Annę Gzyrę.

Obie panie wybrały się na stok w Krynicy‑Zdroju, gdzie zamiast standardowych zimowych outfitów zaprezentowały… letnie bikini, które niewiele zasłaniały.
Na nagraniach, które wrzuciły do sieci, widać najpierw szlafroki i turbany na głowie, pełen luz, zero spiny. Po chwili szlafroki lecą w bok, a Moro i Gzyra szusują na śniegu w jednoczęściowych kostiumach, w kaskach i na nartach, radośnie prezentując swoje wdzięki.
Mówili: życie zaczyna się po 40. I nie kłamali. Przyjaźń to więź, która daje supermoce. Asia często wyciąga mnie z mojej strefy komfortu. 10 lat temu parsknęłabym śmiechem. 5 lat temu "Asiaaaa, weź, nie żartuj!". 2 lata temu jeszcze bym się zastanawiała… A dziś? Po prostu: robimy to. Bo właściwa osoba wierzy w ciebie, zanim ty uwierzysz w siebie
- napisała Ania.
Godzinka na stoku w stroju kąpielowym i trening mentalny i fizyczny zrobiony
- dodała Joasia. Trzeba przyznać, że obie wpadły na nie lada ciekawy pomysł.






Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze