"To nie był zwykły błąd". Tak TVP w likwidacji wykreowała fałszywy obraz pana Piotra

Jedna informacja przekazana na antenie TVP Info wywołała polityczną burzę. Joanna Mąkosa mówiła o policjantce rannej w starciu z „nożownikiem”, choć z komunikatu policji wynikało, że nóż znaleziono przy brutalnie zatrzymanym mężczyźnie dopiero podczas kontroli. Pracownica TVP w likwidacji udzieliła wywiadu, w którym tłumaczy jak doszło do podania fałszywej informacji. Do sprawy ostro odniósł się Jarosław Olechowski z Telewizji Republika.

5 minut czytania
"To nie był zwykły błąd". Tak TVP w likwidacji wykreowała fałszywy obraz pana Piotra
TVP Info/printscreen
← Powrót na niezalezna.pl
"To nie był zwykły błąd". Tak TVP w likwidacji wykreowała fałszywy obraz pana Piotra

Skąd wzięła się informacja o „nożowniku”?

Sprawa dotyczy interwencji policji z 16 października w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Funkcjonariusze w brutalny sposób zatrzymali pana Piotra, który po podduszaniu przez funkcjonariusza stracił przytomność. Później policja podała, że podczas kontroli znaleziono przy nim nóż. Policjantka miała zostać ranna i trafiła do szpitala, jednak komunikat stołecznej policji nie potwierdzał, że została zaatakowana nożem. W udostępnionych nagraniach nie ma też potwierdzenia fałszywych medialnych informacji, jakoby pan Piotr popchnął policjantkę tak, że ta rozbiła głową szybę.

Mimo to na antenie TVP Info Joanna Mąkosa powiedziała: „Policjantka została ranna w starciu z nożownikiem”. Takie sformułowanie łączyło znalezienie noża przy zatrzymanym z obrażeniami funkcjonariuszki, sugerując, że mężczyzna zaatakował ją tym przedmiotem.

Do błędu przyznała się Polska Agencja Prasowa. Agencja poinformowała, że niesłusznie powiązała atak na policjantkę z nożem znalezionym przy zatrzymanym. Poprawiła tytuł publikacji, usunęła wpis z platformy X i przeprosiła za nieprawidłowy przekaz.

Po wybuchu biokominka lekarze dawali jej 20 procent szans na przeżycie. Mistrzyni pokazała zdjęcia ze szpitala
To cud, że w ogóle z nami jest. Kiedy podczas beztroskiej majówki eksplodował biokominek, życie Mai Kuczyńskiej zamieniło się w niewyobrażalny koszmar. Mistrzyni świata doznała rozległych oparzeń niemal połowy ciała, a lekarze dawali jej mało szans, że w ogóle przeżyje. Gwiazda właśnie gwiazda podzieliła się chwytającymi za serce zdjęciami ze szpitalnego łóżka po kolejnej operacji i opublikowała poruszające słowa o cierpieniu, czasie i bliznach.

Olechowski: „To nie był zwykły błąd”

Do sprawy odniósł się Jarosław Olechowski z Telewizji Republika. W ostrym komentarzu opublikowanym na platformie X przedstawił zdarzenie jako przykład szerszego problemu z przekazem mediów publicznych. Jego zdaniem błędna informacja nie była jedynie pomyłką, lecz elementem narracji, która miała uderzyć w obrońców Trybunału Konstytucyjnego.

„To pierwsza rozmowa z kimś kto pracuje w propagandowej TVP i opowiada o tym jak funkcjonuje ta służba”

– napisał Olechowski, komentując wywiad Joanny Mąkosy dla Wirtualnych Mediów.

Dziennikarz Republiki zwrócił również uwagę, że prezenterka powtórzyła informację otrzymaną „na ucho”, nie sprawdzając jej wcześniej. W jego ocenie szczególnie istotne jest to, że określenie „nożownik” pojawiło się w przekazie medialnym w kontekście protestu w obronie Trybunału Konstytucyjnego.

Andrzej Grabarczyk prosto z sali operacyjnej poleciał do Paryża. „Cała ekipa biła mi brawo”
Andrzej Grabarczyk opowiedział na antenie RMF FM historię, która pokazuje, jak wyglądała praca w czasach, gdy zawodowe zobowiązania potrafiły wygrać nawet z pobytem w szpitalu. Aktor był świeżo po operacji wyrostka robaczkowego, gdy do placówki przyjechała ekipa produkcyjna z nietypowym pytaniem. Chodziło o zdjęcia w Paryżu.

Olechowski wskazał także na wcześniejsze komunikaty i wypowiedzi, które jego zdaniem przyczyniły się do rozpowszechnienia nieprawdziwego obrazu wydarzeń. Wymienił między innymi informacje przekazywane przez PAP oraz wypowiedzi polityków koalicji rządzącej, w tym Donalda Tuska.

„To nie był zwykły błąd czy nieścisłość, tylko systemowe kłamstwo wtłoczone do obiegu medialnego przez propagandową machinę reżimu Tuska”

– ocenił.

W dalszej części komentarza Olechowski napisał, że celem miało być przedstawienie obrońców TK w negatywnym świetle oraz uzasadnienie interwencji policji wobec zatrzymanego mężczyzny. Jak podkreślił, przekaz mógł służyć przygotowaniu argumentów na rzecz likwidacji Miasteczka Wolności.

Tak doszło do wykreowania narracji o nożowniku

Joanna Mąkosa opowiedziała w Wirtualnych Mediach jak doszło do podania przez nią kłamstwa na temat pana Piotra.

Polityka rozbiła rodzinę Antoniego Pawlickiego. Aktor nie rozmawia z bratem
Nie tylko na politycznej scenie potrafią wybuchać ostre spory. W rodzinie Antoniego Pawlickiego różnice światopoglądowe stały się źródłem poważnych napięć. Aktor otwarcie krytykował działania Prawa i Sprawiedliwości, podczas gdy część jego bliskich prezentowała zupełnie inne stanowisko. Ujawnił też, że nie utrzymuje kontaktu z bratem.
Informacja została podana błędnie, dlatego że taki błędny komunikat dostałam na ucho. Nie jestem w stanie tego zweryfikować podczas prowadzenia serwisu, więc ufam temu, co zostaje mi przekazane. Po tej informacji przeczytałam komunikat Policji, który był już bardziej precyzyjny. To jednak nie zmienia faktu, że błędna wiadomość została na antenie przytoczona moimi ustami

- przyznała.

Odnosząc się do tej wypowiedzi Olechowski wyciągnął jeden wniosek.

- Czyli w propagandowej TVP jest ktoś kto dyktuje osobom występującym na antenie co mają mówić

- podkreślił.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze