Antoni Pawlicki od lat nie stroni od publicznego wyrażania swoich poglądów. Aktor znany między innymi z serialu „Czas honoru” wielokrotnie zabierał głos w sprawach społecznych i politycznych, nie ukrywając krytycznego stosunku do rządów Prawa i Sprawiedliwości. Takie stanowisko wyraźnie kontrastowało z przekonaniami części jego rodziny, której przedstawiciele byli związani z Telewizją Polską.
Bracia po przeciwnych stronach politycznej barykady
Jednym z najgłośniejszych epizodów rodzinnego konfliktu było publiczne wystąpienie Jana Pawlickiego przeciwko bratu. Antoni zwrócił na siebie uwagę po zatrzymaniu furgonetki prowadzącej kampanię antyaborcyjną. Jego działanie spotkało się z ostrą reakcją Jana, który zarzucił mu popieranie środowisk stojących w sprzeczności z wartościami wyniesionymi z domu.
„Nie jesteśmy jedyną w Polsce rodziną podzieloną przez poglądy polityczne i wyznawane wartości”
– napisał Jan Pawlicki, odnosząc się do sytuacji w swojej rodzinie.
Antoni również nie ukrywał, że relacje z bliskimi stały się trudne. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” wyjaśnił jednak, że brak kontaktu z bratem nie wynika bezpośrednio z politycznych różnic.
„Z bratem nie rozmawiamy, ale nie z powodów politycznych, ale osobistych”
– mówił aktor.
Ojciec i stryj popierają PiS. Aktor wyjaśnił, jak to rozumie
Inaczej Antoni Pawlicki opisywał swoje relacje z ojcem Tadeuszem i stryjem Maciejem. Obaj byli związani ze środowiskiem telewizyjnym, a ich poglądy polityczne różniły się od stanowiska aktora. Maciej Pawlicki, producent i współscenarzysta filmu „Smoleńsk”, angażował się również w działalność publicystyczną.
Aktor próbował wyjaśnić, dlaczego jego bliscy nadal popierają ugrupowanie, które on sam oceniał krytycznie.
„Mam wrażenie, że ojciec i stryj nie są zmanipulowani tak do końca, że ciągle uważają, że PiS jest mniejszym złem, bo chyba w Polsce od dawna głosujemy na mniejsze zło”
– przyznał.
Różnice w poglądach nie ograniczały się zresztą do najbliższej rodziny. Pawlicki opowiadał również o napięciach podczas spotkań z bliskimi żony. Z czasem pojawił się pomysł, by po prostu unikać rozmów o polityce.
„Z rodzicami mojej żony o polityce już nie rozmawiamy i może to jest wstęp do tego, żeby się spróbować porozumieć”
– wyznał.
Konflikt z TVP dodatkowo zaostrzył sytuację
Na trudne relacje rodzinne nałożyły się problemy zawodowe. Po incydencie z furgonetką aktor zarzucał Telewizji Polskiej, że przedstawiła go w niekorzystnym świetle. Twierdził również, że przestał otrzymywać propozycje współpracy od stacji, z którą wcześniej był związany.
„Od momentu zatrzymania ciężarówki nie dostałem już żadnych propozycji”
– mówił.
Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze