Szyje, naprawia i rozdaje miliony. George Clooney ma jeszcze inne tajemnice

Przez 18 lat dzielił życie ze świnią wietnamską imieniem Max, lubi wkręcać kolegów z planu, rozdał najbliższym przyjaciołom 14 mln dolarów w gotówce. Ale być może największym dziwactwem George'a Clooneya jest to, że przy swoim gwiazdorskim statusie pozostaje zwyczajnym facetem. Sam jest swoim fryzjerem, potrafi naprawić ekspres do kawy czy cerować ubrania... Nic dziwnego, że kończąc 6 maja 65 lat, niezmiennie pozostaje ulubieńcem publiczności.

6 minut czytania
Szyje, naprawia i rozdaje miliony. George Clooney ma jeszcze inne tajemnice
Powrót na niezalezna.pl

Ponad 40 lat w branży, dwa Oscary (pierwszy odebrał jako aktor, a drugi jako producent), trzy Złote Globy i dwukrotny tytuł najseksowniejszego mężczyzny świata... George Clooney osiągnął w życiu zawodowym właściwie wszystko. Mimo to wciąż pielęgnuje w sobie chłopaka z Kentucky. To jego kotwica i łącznik z normalnością.

Sławny aktor w poważnych tarapatach. Jego willa warta 12 mln dolarów kompletnie zalana!
George Clooney ma problem. Jego luksusowa posiadłość w Berkshire, położona tuż nad brzegiem Tamizy, znalazła się pod wodą po kolejnych ulewach, które przetoczyły się przez region.

Jak przyznał w wywiadzie, którego pięć lat temu udzielił organizacji AARP (Amerykańskie Stowarzyszenie Emerytów), jego codzienność jest bardziej zwyczajna, niż wskazuje na to jego gwiazdorski status.

„Większość czasu spędzam na robieniu rzeczy, których ludzie się po mnie nie spodziewają: zmywam naczynia, robię pranie i sprzątam po psach. Moje życie jest znacznie mniej ekscytujące niż sugerują nagłówki gazet”

– stwierdził.

Ta apaszka nie zbiera kurzu w szafie. Marta Nawrocka wysłała sygnał
Fotograf Marty Nawrockiej opisała w mediach społecznościowych historię spotkania ze śp. posłem Łukaszem Litewką w Pałacu Prezydenckim 3 lutego. Jak relacjonuje, polityk miał wręczyć Pierwszej Damie apaszkę z motywami polskich miast. „Od tamtej chwili często ją zakładała” – napisała. Według autorki wpisu, element ten pojawił się również podczas uroczystości pogrzebowych jako „gest pamięci i hołd”.

Chwyta się drobnych napraw i kultywuje niektóre kawalerskie nawyki, jak choćby unikanie luksusowych salonów fryzjerskich. Od przeszło 20 lat aktor strzyże się sam z pomocą urządzenia o nazwie Flowbee – maszynką do strzyżenia podłączoną do odkurzacza. Walory urządzenia zachwalał nawet w programie Jimmy’ego Kimmela. Szycie, a nawet naprawianie butów, też nie stanowią dla niego większego wyzwania. W trakcie pandemii szył ubrania dla dzieci i naprawiał rozdartą kreację żony.

„Byłem singlem przez bardzo długi czas i nie miałem pieniędzy, więc musiałem nauczyć się naprawiać rzeczy”

– wyjaśnił w rozmowie z AARP.

George Clooney porzuca Hollywood dla życia na francuskiej farmie. Jego poranne rytuały z dziećmi rozczulają
Zamiast czerwonych dywanów, wybrał minivana i śpiewy z musicalu Hamilton. George Clooney (64 l.), niegdyś symbol hollywoodzkiego blichtru, dziś wiedzie życie czułego ojca na francuskiej prowincji. W wywiadzie zdradza, jak wygląda jego codzienność z bliźniakami i dlaczego edukacja bez ekranów to jego priorytet.

Rola ojca jeszcze mocniej osadziła go w nurcie zwyczajnego życia. Aktor wielokrotnie podkreślał, iż chce przekazać swoim dzieciom wartości, które kiedyś przekazała mu mama.

„Potrafiła przerobić starą maszynę znalezioną na śmietniku na lampę”

– wspomina.

„Chcę, by moje dzieci wiedziały, jak przetrwać”

– przyznał w rozmowie z „Esquire”. Dziś chętnie zaprasza dzieci do prostych prac, jak malowanie płotu.

Dla Rozenek pieniądze muszą się zgadzać. Na to zarobił jej syn jako niemowlak
Małgorzata Rozenek-Majdan od lat skutecznie łączy aktywność w telewizji, mediach społecznościowych i biznesie. W rozmowie w podcaście „Call Me Mommy” wróciła do tematu zarabiania na wizerunku najmłodszego syna. Jak przyznała, Henio już w pierwszych miesiącach życia miał zarobić środki przeznaczone na edukację. „To są realne środki odłożone na realnym koncie” – podkreśliła.

W gwiazdorskim życiorysie Clooneya nie brakowało też ekstrawagancji. Szczególnie jeśli wspomnimy postać Maksa – wietnamskiej świni, która przez 18 lat była jego wiernym towarzyszem. Zwierzę miało być prezentem dla ówczesnej partnerki aktora, Kelly Preston. Gdy para rozstała się, pupil trafił pod opiekę gwiazdora. Uroczy, kompaktowy prosiaczek wyrósł na dorodnego, ponad 100-kilowego towarzysza. W pewnym momencie Clooney żartował, że to z Maksem stworzyli najbardziej trwały związek. Ponoć jedna z dziewczyn Clooneya, modelka Celine Balitran, postawiła aktorowi ultimatum: „Albo ja, albo świnia”. Dla chłopaka z Kentucky, wybór był oczywisty.

Max wiódł sielskie życie u boku gwiazdora, choć swoim charakterem nieraz dawał się opiekunowi we znaki. Clooney wielokrotnie podkreślał niezwykłą inteligencję Maksa i pasję do jedzenia. To połączenie było bardzo kłopotliwe, bowiem głodny i znudzony zwierz siał spustoszenie. Ale wiele z jego przewin, także tych na planach filmowych, miał odpuszczone. W 1994 roku Max okazał się nie tylko kompanem, ale i strażnikiem, uparcie ostrzegając swojego opiekuna przed trzęsieniem ziemi. Aktor wspominał późnej, że „świnia uratowała mu życie”. Choć na kolejną się nie zdecydował. Gdy Max odszedł w 2006 roku, w pewnym sensie zamknął rozdział kawalerskiego życia gwiazdora.

Meryl Streep była gotowa na emeryturę. Wtedy przyszła rola, która zmieniła wszystko
Stworzona przez Meryl Streep postać Mirandy Priestly – redaktor naczelnej magazynu „Runway” – zachwyciła widzów. Zachwyciła też branżę filmową, dzięki czemu komedia „Diabeł ubiera się u Prady” otworzyła przed aktorką nowy rozdział w jej karierze. A wszystko to dzięki sprytnemu zagraniu jeszcze przed obsadzeniem w filmie. Jak bowiem niedawno przyznała, jej początkowa odmowa roli była elementem przemyślanej strategii.

Wydaje się, że lojalność w życiu Clooneya to jedna z nadrzędnych wartości. W Fabryce Snów, gdzie trudno o szczerą przyjaźń, Clooney pamiętał o tych, którzy trwali przy nim, kiedy świat nie słyszał o ponętnym doktorze Rossie z "Ostrego dyżuru". W 2013 roku, krótko przed premierą filmu „Grawitacja”, Clooney postanowił spłacić dług wdzięczności wobec 14. najbliższych przyjaciół. Podczas uroczystej kolacji każdy z nich dostał walizkę wypełnioną milionem dolarów.

„Pomagali mi na różne sposoby. Spałem na ich kanapach, gdy byłem załamany. Pożyczali mi pieniądze, gdy byłem spłukany. Bez nich nie miałbym niczego. I pomyślałem, że mam tych gości, którzy przez 35 lat pomogli mi w taki czy inny sposób. Wszyscy jesteśmy naprawdę blisko. Po prostu pomyślałem, że jeśli uderzy mnie autobus, wszyscy są w testamencie. Ale dlaczego mam czekać na potrącenie przez autobus, żeby im podziękować?”

– przyznał w rozmowie z „GQ”.

Pijacki rajd Britney Spears ma ciąg dalszy. To spotkało piosenkarkę
Britney Spears ponownie znalazła się w centrum medialnej burzy. Po marcowym zatrzymaniu w Westlake Village sprawa nabrała oficjalnego charakteru. Jak podaje TMZ, prokuratura w hrabstwie Ventura postawiła piosenkarce zarzut prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. Teraz gwiazdę czeka pierwsza rozprawa.

Jego wielkoduszności dorównuje jedynie specyficzne poczucie humoru. Clooney słynie bowiem z mniej lub bardziej wysmakowanych żartów, z którymi muszą liczyć się jego koledzy z planu. Przekonał się o tym Matt Damon na planie „Obrońców skarbów”. Gdy Damon katował się dietą i treningami, by dobrze wyglądać w mundurze, Clooney przekupił krawcowe, by co kilka dni dyskretnie zwężały strój kolegi. Później z kamienną twarzą obserwował rosnącą frustrację kolegi.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze