Szokująca śmierć gwiazdora. Oliver Tree zginął w katastrofie śmigłowców w Brazylii [WIDEO]

Według doniesień mediów, amerykański muzyk Oliver Tree zginął 14 czerwca 2026 roku w katastrofie lotniczej w Rio de Janeiro. Artysta miał 32 lata. Informację podały m.in. Associated Press, The Guardian oraz inne światowe redakcje, powołując się na brazylijskie służby prowadzące dochodzenie.

1 minuta czytania
x.com/printscreen
Powrót na niezalezna.pl

Do tragedii doszło w zachodniej części Rio de Janeiro, gdzie dwa śmigłowce zderzyły się w powietrzu. Według wstępnych ustaleń nikt z sześciu osób znajdujących się na pokładach obu maszyn nie przeżył. Przyczyny katastrofy są obecnie wyjaśniane przez brazylijskie służby.

Oliver Tree, właściwie Oliver Tree Nickell, przebywał w Brazylii w ramach światowej trasy koncertowej. Kilka dni wcześniej wystąpił w São Paulo, a w najbliższych tygodniach miał kontynuować koncerty w Europie.

Artysta zdobył międzynarodową popularność dzięki utworom „Life Goes On”, „Miss You” oraz „Alien Boy”. Rozpoznawalny był nie tylko z powodu swojej muzyki, ale także charakterystycznego wizerunku, humorystycznych produkcji internetowych i nietuzinkowych teledysków.

Według informacji przekazanych przez media, jedna z maszyn spadła na teren parkingu, powodując pożar znajdujących się tam pojazdów. Śledczy analizują obecnie okoliczności zderzenia oraz dane lotnicze, które mogą pomóc w ustaleniu przyczyn wypadku.

Śmierć muzyka wywołała falę reakcji w mediach społecznościowych. Fani i przedstawiciele branży muzycznej wspominają go jako jednego z najbardziej oryginalnych artystów swojego pokolenia, który potrafił łączyć muzykę pop, elektronikę, alternatywę i komedię w unikalny sposób.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze