Krótka piłka
Pierwsza rozprawa rozwodowa Kubickiej i Barona odbyła się 25 lutego. Trwała zaledwie 20 minut. W poniedziałek w jednym z warszawskich sądów odbyła się druga rozprawa, która zajęła dwie godziny. Wygląda na to, że sąd ogłosił wyrok, a rozwód celebryckiej pary został oficjalnie sformalizowany.
Jak informują media, po rozprawie modelka powiedziała do zebranych w sądzie dziennikarzy:
Już po wszystkim, jestem wolna.
To samo powtórzyła później w mediach społecznościowych:
Już po wszystkim. Już koniec cyrków.
Po rozprawie Kubicka i Baron uściskali się i pożegnali.

Nerwowa atmosfera na sali sądowej
W mediach społecznościowych celebrytka poinformowała o nerwowej atmosferze, jaka panowała na sali sądowej.
Udało mi się jednego dziennikarza wyrzucić, przy ochronie i policjantach. Udało mi się to w 30 sekund załatwić, a ochrona ewidentnie nie potrafiła tego przez cały poranek
- relacjonowała Kubicka.

Miłosny rollercoaster
Kubicka i Baron pobrali się w marcu 2024 roku. Już rok później celebrytka poinformowała o złożeniu pozwu rozwodowego. Pierwsza rozprawa sławnej pary planowana była na maj 2025 roku. Jednak, jak informowały media, wniosek został wówczas wycofany, a posiedzenie sądu się nie odbyło. Para chciała dać sobie jeszcze jedną szansę i zawalczyć o rodzinę. Mają przecież małego syna Leonarda, którego wspólnie wychowują.

Nie koniec starć z dziennikarzami i wizyt w sądzie
Sandra Kubicka poinformowała także, że podczas poniedziałkowej rozprawy poznała dziennikarza, który kryje się pod pseudonimem i pisze o niej najgorsze artykuły.
Siedział centralnie przede mną. Przywitałam się z nim, poinformowałam, że dostałam jego imię i nazwisko. Poinformowałam go, że z nim też wkrótce zobaczę się w sądzie
- zapowiedziała Kubicka.
Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze